Polska gospodarka na rozdrożu W ostatnim czasie światem wstrząsnął kryzys na giełdzie. Upadek banku Lehman Brothers w Stanach Zjednoczonych spowodował niemałą panikę i doprowadził do dużych spadków notowanych spółek. Sytuację uratowała dopiero interwencja państwa przy pomocą systemu rezerwy federalnej USA (FED- Federal Reserve), który, choć jest w rzeczywistości kartelem banków prywatnych, pełni funkcję banku centralnego. FED udzielił koncernowi ubezpieczeniowemu AIG 85mld pożyczki i obiecał ją również innym firmom, które dotknęły spadki na giełdzie. W innych krajach postąpiono podobnie. W Rosji na giełdzie spadki były tak duże, że zdecydowano się nawet na przejściowe jej zamknięcie. Władze zdecydowały się również na interwencję i wpompowanie miliardów dolarów. W Wielkiej Brytanii władze zakazały spekulantom gry na shortach tj. gry opartej na krótkoterminowych obniżkach notowań i sprzedaży pożyczonych akcji[1]. Jednak głównym powodem kryzysu było pęknięcie rynku kredytów sub-prime o czym już wcześniej pisali marksistowscy analitycy [2]. Po tym jak wybuchł kryzys, neoliberałów ogarnęła panika, tak, jak byłego prezesa FED Alana Greenspana, który przyznał się do swego braku zrozumienia dla mechanizmów odpowiedzialnych za kryzys. Niektórzy otwarcie przyznali rację Marksowi[3]. W każdym razie burżuazja, która na co dzień prywatyzuje zyski była bardzo zadowolona z „nacjonalizacji strat”, a sytuacja na giełdzie tymczasowo uspokoiła się. Kryzys został opisany szerzej w publikacji CWI [4]. Warto jednak opisać bieżącą sytuacje gospodarczą w Polsce. Wiadomo było, że skutki zawirowań na zagranicznych rynkach muszą dojść do Polski [5].
Kryzys z „czarnego poniedziałku” odbił się stosunkowo łagodnie na polskim rynku. Na giełdzie odnotowano spadki, jednak nie przełożyło się to na bezpośrednie zagrożenie dla banków czy innych spółek. Jednak nie oznacza to iż nie ma się czego obawiać. W niedługim czasie zagrożone mogą być mniejsze banki udzielające kredytów typu sub-prime np. Ge-Money Bank czy Polbank. Bańka kredytowa jest już bliska pęknięcia i możliwe jest powtórzenie scenariusza z krajów zachodnich. Świadczy o tym to, że polskie banki nie wyciągnęły dotychczas większych wniosków z upadków na zachodzie, jak i fakt, iż prywatne zadłużenie Polaków rośnie coraz bardziej w tempie 166mln PLN na miesiąc i przewiduje się, iż osiągnie ono poziom 8,5mld PLN na koniec roku[6]. Co gorsza, jak na razie Polacy nie mają możliwości ogłoszenia prywatnej upadłości. Oznacza to dalsze zaciskanie się kredytowej pętli i niemożliwość jej rozcięcia. Nieco w cieniu giełdowych zawirowań pozostała informacja o znaczącym spadku produkcji. W czwartek 18 września Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w porównaniu z poprzednim miesiącem produkcja przemysłowa w sierpniu spadła o 8,1% [7]. Produkcja w Polsce systematycznie spada. Złotówka stała się niewymiernie silna, wskutek czego znacznie spadła opłacalność polskiego eksportu zagranicę. Mniejsza produkcja równa się mniejszy zysk. Mniejszy zysk równa się zwolnienia. Bynajmniej nie zwolnią się ani nie zmniejszą swoich poborów dyrektorzy ani właściciele środków produkcji. Za chwilowo niższe ceny sprzętu elektronicznego i dóbr uznawanych za luksusowe słoną cenę zapłacą robotnicy pracujący w zakładach produkcyjnych. To właśnie ludzie pracy zawsze ponoszą koszta panującej anarchii na rynku. Tymczasem premier Tusk wspiera spekulantów walutowych swoimi deklaracjami o wprowadzeniu EURO w 2011r i wzmocnił złotówkę, która już zaczęła spadać.[8]. To wszystko uderza w polskich pracowników jak i w gospodarkę. Sytuacja zaczyna się robić zupełnie inna od wizji wielu neoliberalnych fanatyków. Choć waluta jest silna i choć płace w większości sektorów stoją w miejscu to ceny, głównie żywności, dalej galopują. Widoczne są oznaki spowolnienia gospodarczego, także na podstawie danych o sprzedaży detalicznej [9]. Wcześniej, gdy tym wzrostem się zachwycono i był widoczny na wykresach i tabelkach nasi „odpowiedzialni” liberałowie nie chcieli dzielić się owocami wzrostu z ludźmi pracy. Twierdzili, że wzrostu nie można przejadać, a zyski trzeba inwestować. Pomijając to, że nikt nie sprawdza, czy kapitaliści rzeczywiście inwestowali, czy tez pieniądze przeznaczali na nowe wille i samochody, już dzisiaj widzimy, że z tych inwestycji niewiele wynikło. Już wkrótce neoliberalni analitycy i uśmiechnięci dziennikarze z TVN każą nam zaciskać pasa, bo zbliża się recesja. Prywatne firmy nieskore były do podwyżek, a niewykluczone że wzorem amerykańskich firm będą skamleć do państwa o „nacjonalizację strat” i zwalniać swoich pracowników. Państwo Polskie oraz samorządy również nie zrobiły wiele, by ulżyć doli pracowników. Stocznie znalazły się nad przepaścią wskutek marnotrawstwa rządzących. Po rządach PiSu, który nie był wymarzoną władzą dla ludzi pracy, ale przynajmniej hamował projekty prywatyzacyjne, przyszedł czas na rządy przyjaciół wielkiej burżuazji i speców od propagandy czyli Platformy Obywatelskiej. Choć na pozór nic nie robią, to w cieniu igrzysk i szopek urządzanych w mediach szykują oni kolejne zamachy na prawa pracownicze, kodeks pracy i marzą o prywatyzacji i wyprzedaży państwowych spółek. Na poczcie widać już o czym tak naprawdę Donald Tusk marzy. Poczta pozostała głucha na postulaty jej pracowników i zwolniła jednego z opornych – Bartosza Kantorczyka. Obecnie poczta planuje „reformy”, które mogą skończyć się zwolnieniami pracowników[10], choć na razie zarząd stara się temu zaprzeczać [11]. Ogólnie działania poczty wydają się być nieracjonalne i wiele wskazuje na to, że może być planowana upadłość i prywatyzacja. Scenariusz z prywatyzacją podoba się władzom także w przypadku stoczni jak i wielu innych spółek skarbu państwa. W spółkach komunalnych nie dzieje się wiele lepiej. Przykładem jest działalność zarządów spółek komunikacji publicznej w Warszawie – nieludzki wyzysk ukraińskich kierowców zatrudnionych przez agencję pracy tymczasowej (odbieranie paszportów, przetrzymywanie w barakach, praca po 16 godziny bez przerwy) [12], czy planowana prywatyzacja 11 PKS-ów na samym tylko Mazowszu[13]. Gorąco może być również w górnictwie [14], gdzie z powodu braku inwestycji następuje katastrofalny spadek wydobycia i tragiczne w skutkach pogorszenie bezpieczeństwa pracy. Jednocześnie – wbrew wynegocjowanym przez związki zawodowe zapisom w strategii dla górnictwa – minister finansów Jan Vincent Rostowski odebrał kopalniom ok. 400 mln złotych na inwestycje początkowe[15]. Oczywiście – kiedy tylko górnicy domagają się podwyżek, szefowie spółek węglowych mówią o… konieczności przeznaczenia pieniędzy na inwestycje (!) i oskarżają związki zawodowe o chęć doprowadzenia do likwidacji kopalń. Oczywiste jest, że pozbawione racjonalności działania rządu mają doprowadzić do upadku górnictwa –ciekawe za to, że pełna sprzeczności i urągająca logice propaganda rządu jest bezkrytycznie podchwytywana przez burżuazyjne media. Generalnie wiadome już jest to, że gospodarka będzie zwalniać, że rząd ma agresywne plany wobec ludzi pracy, a kryzys na giełdzie został zażegnany tylko chwilowo. Wiadomo również, że dzięki premierowi spekulanci będą trzymać się mocno. Jednak w kapitalistycznej gospodarce każde rozwiązanie, każda interwencja jest chwilowa. Nie na długo pomoże interwencja państwa, „nacjonalizacja strat” czy też obniżenie wartości złotówki. Kapitalizm taką już ma anarchistyczną naturę iż przechodzi od wielkich wzrostów do wielkich kryzysów. Problemem jest to, że z zysków pracownicy korzystają niewiele, zaś za straty są obarczani przez burżuazje pełną odpowiedzialnością. Tylko zjednoczony i jednolity front pracowników z różnych branż, z różnych związków zawodowych może przeciwstawić się neoliberalnemu szaleństwu, którego nieraz nie są w stanie ogarnąć nawet jego kapłani. O sprawiedliwości możemy mówić dopiero wtedy, gdy zakłady pracy będą należeć do pracowników, sprawujących demokratyczną kontrolę nad procesem produkcji, a managerowie będą odpowiadać przed nimi, a nie przed burżujami odcinającymi kupony od zysków. Tylko klasa robotnicza spośród wszystkich pozostałych klas i grup społecznych stanowi siłę, której burżuazja i spekulanci giełdowi się obawiają. Warto o tym pomyśleć, gdy za jakiś czas ubrany w elegancki garnitur, zarabiający wiele tysięcy złotych dziennikarz powie nam z uśmiechem na ustach: Proszę państwa, nadszedł czas zacisnąć pasa. Przypisy: 1 - http://ft.onet.pl/11,14847,brytyjskie_wladze_zakazuja_gry_na_znizke,artykul.html 2 - http://www.wladzarobotnicza.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=228:wiatowy-kryzys-kredytowy-i-recesja&catid=52:gospodarka-wiatowa&Itemid=70 3 -http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2007/jan/29/marxisbeingprovedright 4 - http://www.wladzarobotnicza.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=288:kryzys-kapitalizmu&catid=52:gospodarka-wiatowa&Itemid=70 5 - http://www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/czarny;poniedzialek;na;gpw;jestesmy;na;dnie,29,0,370461.html 6 - http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/24395,zadluzenie_polakow_zwieksza_sie_co_miesiac_o_ponad_166_mln_zl.html 7 -http://finanse.wp.pl/POD,1,wid,10372560,wiadomosc.html 8 - http://biznes.onet.pl/7,1508246,prasa.html 9- http://finanse.wp.pl/wid,10387380,wiadomosc.html 10 - http://finanse.wp.pl/kat,9992,wid,10381317,wiadomosc.html?ticaid=16a8f&_ticrsn=3 11 - http://finanse.wp.pl/kat,1342,wid,10384000,wiadomosc.html 12 - http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34864,5209527.html 13 - http://www.pracownicy.org/phpfn/View.php?ArticleID=1046 14 - http://www.wzz.org.pl/phpfn//View.php?ArticleID=765 15 - http://gornictwo.wnp.pl/kopalnie-bez-milionow-z-budzetu-na-nowe-zloza,57684_1_0_0.html http://gornictwo.wnp.pl/kopalnie-bez-milionow-z-budzetu-na-nowe-zloza,57684_1_0_0.html Źródło: wladzarobotnicza.pl strona Grupy na rzecz Partii Robotniczej |