Historia i współczesność Imperializm Ostatnie przemówienie radiowe Salvadora Allende (11 września 1973 r.)
Ostatnie przemówienie radiowe Salvadora Allende (11 września 1973 r.) PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
Historia i Współczesność - Imperializm
Wpisany przez PMB   
czwartek, 11 września 2008 06:29

Historia należy do nas, to naród ją tworzy. Zapłacę życiem za obronę zasad, które są drogie ojczyźnie. Hańbą okryją się ci, którzy zdradzili swe przekonania, złamali dane słowo i stanęli po stronie doktryny militarnej. Lud powinien być czujny, nie wolno mu się dać sprowokować ani masakrować, ale musi bronić swych zdobyczy. Powinien bronić swego prawa do budowania przy pomocy własnej pracy godnego i lepszego życia. Ci, którzy sami siebie okrzyknęli demokratami, wzniecili rewoltę i w sposób nieodpowiedzialny i podstępny pogrążyli Chile w chaosie. W imię żywotnych interesów ludu, w imię ojczyzny wzywam was abyście zachowali nadzieję. Historii nie powstrzyma się ani za pomocą represji ani zbrodni. To etap, który musimy pokonać, to trudna chwila. Możliwe, że nas zmiażdżą, ale przyszłość będzie należeć do ludu, do ludzi pracy. Ludzkość zmierza ku lepszemu życiu.

Rodacy, możliwe że uciszą rozgłośnie radiowe i na jakiś czas się rozstaniemy. Teraz przelatują nad nami samoloty, które w każdej chwili mogą nas zacząć bombardować. Ale chcę żebyście wiedzieli, że jesteśmy tu aby pokazać, że są w tym kraju ludzie, którzy spełniają swe obowiązki do końca. Mam mandat od ludu i jako prezydent jestem świadom godności urzędu, który mi powierzono.

To jest z pewnością ostatnia okazja mówienia do was. Siły zbrojne zbombardowały anteny radiowe. Moje słowa nie gorzkie lecz twarde. To słowa moralnego potępienia tych, którzy złamali złożoną przysięgę. Chilijski żołnierz, głównodowodzący, kolega generała Merino i generała Mendozy, który jeszcze wczoraj manifestował swoją solidarność i lojalność wobec rządu, ogłosił się dziś naczelnym dowódcą sił zbrojnych. Wobec tych faktów, chcę powiedzieć ludziom pracy, że nie ustąpię ze stanowiska. W tej historycznej chwili zapłacę życiem za swoją lojalność wobec ludu. Oświadczam wam, iż jestem przekonany, że tego co lud chilijski osiągnął nie da się ostatecznie zniszczyć. Mają dość siły aby nas zniewolić, ale procesów społecznych nie powstrzyma ani zbrodnia ani siła.

Historia należy do nas, to lud ją tworzy. Ludzie pracy Chile, dziękuje wam za lojalność i zaufanie okazane człowiekowi, który jedynym tłumaczem waszego wielkiego pragnienia sprawiedliwości i przysięgam, że zawsze przestrzegałem prawa i Konstytucji. W tym przełomowym momencie chcę powiedzieć, że mam nadzieję, że ta lekcja nie pójdzie na marne.

Zagraniczny kapitał, imperializm, stworzyły klimat, w którym podeptano nasze tradycje, aby przy zagranicznej pomocy siłą odzyskać władzę. Bronić swej własności i przywilejów. Zwracam się do prostej wiejskiej kobiety, chłopki, która w nam uwierzyła, do twardego robotnika i do matki, która zawsze dbała o swe dzieci. Zwracam się do funkcjonariuszy państwowych, którzy w ostatnich dniach próbowali zapobiec zamachowi stanu, starając się powstrzymać tych, którzy bronią jedynie przywilejów społeczeństwa kapitalistycznego.

Zwracam się do młodzieży, do tych którzy śpiewali dzieląc się radością życia i duchem walki. Zwracam się do Chilijczyków, robotników, intelektualistów, tych wszystkich, którzy będą ścigani i prześladowani, bo w naszym kraju jakiś czas temu pojawił się faszyzm. Świadczą o tym zamachy terrorystyczne, wysadzanie mostów, torów kolejowych, rurociągów i gazociągów, przy zupełnym milczeniu tych, którzy mieli obowiązek temu przeciwdziałać. Historia ich osądzi.

Z pewnością uciszą radio Magallanes i nie będziecie już mogli usłyszeć mojego metalicznego, spokojnego głosu. Zawsze jednak będę z wami, zostanie wam przynajmniej wspomnienie godnego człowieka, który dochował wierności ojczyźnie. Lud musi się bronić ale nie poświęcać, nie powinien dać się eksterminować, ani poniżać. Ludzie pracy: ufam w przyszłość Chile. Są tacy, którzy obawiają się nadchodzących szarych i gorzkich czasów zdrady. Idźcie naprzód, bo wkrótce otworzą się przed wami szerokie aleje, którymi przejdzie wolny człowiek aby budować lepsze społeczeństwo.

Niech żyje Chile, niech żyje lud, niech żyją ludzie pracy! To moje ostatnie słowa. Jestem pewien, że moja ofiara nie pójdzie na marne i stanie się przynajmniej moralną karą dla podłości i zdrady. 

 

Tłumaczenie: Piotr Ikonowicz.

Zmieniony: czwartek, 11 września 2008 06:36
 
To, co zaszło w oczach mego pokolenia, które dziś dojrzało, lub też przybliża się do starości, można schematycznie przedstawić w ten sposób. W ciągu kilku lat dziesiątków - koniec ubiegłego wieku i początek obecnego - ludność Europy podlegała surowej dyscyplinie przemysłu. Wszystkie strony wychowania społecznego podporządkowane były zasadzie pracy produktywnej. Dało to olbrzymie rezultaty i otworzyło jak gdyby przed ludźmi nowe możliwości. W istocie jednak doprowadziło to tylko do wojny. Co prawda, dzięki wojnie, ludzkość stwierdziła, że wbrew krakaniom anemicznej filozofii, wcale się nie degeneruje, lecz przeciwnie, jest pełna życia, sił, męstwa i przedsiębiorczości. Dzięki tej wojnie, ludzkość, z niespotykaną poprzednio wyrazistością, przekonała się również o swej technicznej potędze. Wyglądało to więc tak, jakby człowiek, chcąc przekonać się, czy ma zdrowe drogi oddechowe i przewód pokarmowy, zaczął przed lustrem podcinać sobie gardło brzytwą. 
Lew Trocki
Reklama