|
Na krótko przed przypadającą 11 listopada 1936 roku 18 rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości Komitet Centralny Komunistycznej Partii Polski (KC KPP) wystosował do wszystkich ludzi pracy bez różnicy na ich narodowość, bohatersko i niezłomnie walczących w ówczesnej „niepodległej” Polsce z panowaniem kapitału i ze wspierającym go ochoczo brutalnym, uzurpującym sobie monopol na patriotyzm i prawdę historyczną faszystowskim reżimem sanacyjnym odmawiającym KPP prawa do całkowicie legalnej działalności politycznej specjalną , okolicznościową odezwę zatytułowaną : W rocznicę niepodległości Polski[1].
W jej pierwszym akapicie KC KPP jako uważny, wnikliwy i inteligentny obserwator i krytyk otaczającej ówczesnej, polskiej, niestety kapitalistycznej rzeczywistości społeczno – politycznej przypominał politycznie uświadomionym czytelnikom odezwy jak również mającej ogromne problemy z pamięcią sanacji, że: „Mija 18 lat od chwili, kiedy robotnicy i chłopi pod ożywczym wpływem zwycięskiej rewolucji proletariackiej w Rosji i na wieść o powstaniach robotników Niemiec i Austro – Węgier – rozbroili wojska Beselera, dali początek niepodległości Polski”[2] - podkreślano z naciskiem w dokumencie i następnie od razu z wyraźnie wyczuwalnym ogromnym zaniepokojeniem dodawano, że: „Tę 18 rocznicę przepędzenia okupantów niemieckich lud Polski obchodzić będzie w chwili wyjątkowo groźnej dla losów pokoju i samej niepodległości. Rządząca samozwańczo zgraja sanacyjna sprzęgła się ze śmiertelnym wrogiem Polski - faszyzmem niemieckim, który zagraża niepodległości polskiego narodu i wszystkich narodów sąsiadujących bezpośrednio z Niemcami”[3] - konstatowano ostrzegawczo, ze śmiertelną powagą w odezwie.
Na początku listopada 1936 roku dla wszystkich członków Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Polski w pełni zdających sobie sprawę z wyjątkowo trudnego wręcz nie oszukujmy się tragicznego położenia w jakim znajdowała się ówczesna w wybitnie niedemokratyczny sposób zarządzana przez zainfekowanych skrajnie antykomunistyczną fobią ludzi tak zwanego „Marszałka” Druga Rzeczpospolita było rzeczą aż nazbyt oczywistą i bijącą mocno po oczach, że: „nie zważając na grabieżcze plany (...) Hitlera (...) sanacyjni zdrajcy gotowi są otworzyć wrota Polski dla przemarszu faszystowskiej dziczy na wschód, przeciw Związkowi Radzieckiemu, twierdzy pokoju i obrońcy niepodległości wszystkich narodów”[4].
W związku z powyższym bardzo niekorzystnym i niebezpiecznym dla Polski obrotem spraw międzynarodowych KC KPP z jednej strony uczciwie przestrzegał wszystkich, nie tylko robotniczych czytelników odezwy, że: „zaprzedawanie Polski Hitlerowi rząd sanacyjny przykrywać będzie jeszcze szumniejszą niż dawniej demagogią „obrony kraju” i jeszcze szumniejszymi paradami podczas tegorocznych obchodów listopadowych. Wojskowo – faszystowscy władcy w rzeczywistości sławić będą nie niepodległość wywalczoną przez lud Polski, lecz swą samowolę i panowanie nad ludem”[5].
Z drugiej strony z kolei KC KPP lojalnie oświadczał i do tego wprost niewątpliwie pod adresem sanacji znienawidzonej przez każdego samodzielnie myślącego, inteligentnego człowieka w ówczesnej Polsce, że: „masy pracujące nie mają nic wspólnego z oficjalną paradą faszystowskiej kliki rządowej, z paradą polskich Franców (...) duszących najelementarniejsze prawa człowieka i obywatela”[6].
KC KPP nie omieszkał także oświadczyć pod adresem otwarcie faszyzującej i przy tym zidiociałej w zwierzęco antysemickiej i antykomunistycznej zarazem szaleńczej nienawiści endecji, że: „Lud Polski nie ma tez nic wspólnego z obchodami listopadowymi „czarnej sotni” endeckiej, która pomagała caratowi topić we krwi strajki robotnicze i walkę narodowo – wyzwoleńczą, a obecnie wraz z bandą sanacyjną organizuje wojnę domową przeciw masom pracującym, na wzór faszyzmu hitlerowskiego i hiszpańskiego”[7].
KC KPP otwarcie piętnując sanacyjny a przez to obłudny, pseudo patriotyczny, pozbawiony autentyczności i głębszej treści charakter obchodów święta niepodległości Polski gorąco apelował do ludzi pracy nie godzących sie tak samo jak KC KPP na jego instrumentalne wykorzystywanie przez reżim dla własnych egoistycznych, manipulatorskich celów politycznych: „Oficjalnemu obchodowi polskiej burżuazji i magnaterii – masy pracujące, wszystkie partie robotnicze i chłopskie winny przeciwstawić swój własny obchód ludowy pod sztandarem walki z dzikim uciskiem faszystowskim, obrony pokoju i niepodległości”[8].
Odwołując się w odezwie do tragicznych dla Polski wydarzeń historycznych z przeszłości szczególnie wydarzeń z końca XVIII wieku KC KPP był autentycznie i głęboko przeświadczony, że: „Faszyści sanacyjni i faszyści endeccy spełniają nikczemną rolę przeklętej pamięci Targowicy polskiej, tej obcej agentury, która juz raz zepchnęła naród polski w obcą niewolę wiekową”[9].
Autorzy dokumentu nie mogli nie wspomnieć w nim ponadto, że: „masy pracujące wiązały z niepodległą Polską nadzieję lepszego życia, rozbudowania swoich organizacji, zdobyczy socjalnych i politycznych, pozyskania ziemi i prawdziwej wolności”, ale „”spadkobiercy targowiczan, panowie Potoccy, Zamojscy, Wierzbiccy, Scheiblerowie, Poznańscy zagarnęli faktycznie całą władzę w swoje ręce, nie dali chłopom ziemi, zapędzili do więzień najlepszych synów walczącego proletariatu i chłopstwa, zagarnęli zbrojnie Ukrainę Zachodnią i Białoruś Zachodnia i wszczęli zbrojny pochód przeciw krajowi tej samej rewolucji proletariackiej, której Polska głównie zawdzięcza niepodległość, rewolucji, która urzeczywistniła prawo każdego podbitego narodu do samookreślenia i państwowej niezależności”[10] - z wielką goryczą i wyczuwalnym gniewem i wzburzeniem stwierdzali autorzy okolicznościowej odezwy z listopada 1936 roku.
Ówczesne polskie realia społeczno – polityczne nie napawały optymizmem. Ideowi polscy komuniści jako twardzi i zahartowani w walce z faszystowsko – policyjnym reżimem sanacyjnym i wspomagającym go systemem kapitalistycznym ludzie nie zamierzali jednak popadać ani w apatię ani tym bardziej w pesymizm. W ogóle nie myśleli o poddaniu się i tym samym o rezygnacji z prowadzonej przez tyle lat uporczywej, konsekwentnej i okupionej ogromnymi stratami w poprzednich latach walki o lepszą, znośniejszą dla proletariatu, chłopów i pracującej inteligencji rzeczywistość społeczno – polityczno – gospodarczą w Polsce. O rzeczywistość bez głodu, chłodu, bezrobocia, bezdomności, niepewności o jutro oraz bez wulgarnego chamstwa i prymitywizmu kapitalistów. Stąd nie powinna dziwić taka oto uroczysta, bojowa w treści, antysanacyjna, antyfaszystowska i zarazem przesiąknięta szczerym patriotyzmem i autentyczną, bezinteresowną troską o losy Polski bezprawnie zawłaszczonej wówczas przez nędzne, polityczne sieroty po tak zwanym „Marszałku” deklaracja, którą składali w listopadowej odezwie z 1936 roku: „My, komuniści, spadkobiercy tradycji wielkich wodzów i nauczycieli proletariatu międzynarodowego : Marksa, Engelsa, Lenina (...) stoimy na stanowisku niepodległości narodu polskiego , jak i prawa do samookreślenia i niezawisłości państwowej każdego narodu, My, komuniści, szanujemy czcimy tradycje tych powstańców i demokratów polskich, którzy łączyli sprawę wyzwolenia narodowego ze sprawą wyzwolenia społecznego chłopstwa i ze zwycięstwem demokracji politycznej w całej Europie (...) Nam, komunistom, droga jest niepodległość naszego narodu. Ale groźba utraty niepodległości tak długo nie przestanie wisieć nad krajem, jak długo lud nie zdobędzie władzy i nie przepędzi faszystowskich tyranów, jak długo nie zostaną przywrócone wolności demokratyczne, jak długo chłop nie otrzyma ziemi, jak długo nie będzie zniesiony ucisk innych narodów, jak długo istnieć będzie hańba krwawych pacyfikacji ziem ukraińskich i białoruskich i hańba średniowiecznych pogromów żydowskich (...) My, komuniści, pragniemy przywrócenia Polsce – zhańbionej rządami faszystowskiej bandy sanacyjnej i sojuszem z wrogiem całej ludzkości, Hitlerem – miejsca poczesnego wśród krajów demokratycznych (...) Chcemy, aby imię Polski stało się znowu symbolem walki o wolność, a nie straszakiem ludów i narzędziem planów wojennych Hitlera”[11] - otwarcie i w bezkompromisowy sposób zaznaczano w dokumencie.
W dalszej części odezwy ideowi, przedwojenni polscy komuniści jako waleczni z gruntu i bezkompromisowi z natury ludzie pragnący przede wszystkim na przekór ówczesnej, prostackiej, antykomunistycznej propagandzie sanacyjnej „aby Polska była naprawdę wolna i szczęśliwa, a jej imię ponownie , jak w epoce powstań narodowych, wymawiano z szacunkiem i sympatią na całym świecie”[12] apelowali do pozbawianego wówczas godności, tłamszonego i poniżanego brutalnie przez sanację i jej policyjnych tępych pachołków polskiego proletariatu: „W 18 rocznicę niepodległości niechaj masy pracujące całej Polski zademonstrują swoją wolę do walki o rozpisanie wolnych, uczciwych, demokratycznych wyborów, o zwołanie Zgromadzenia Ustawodawczego, które by przywróciło pełnię praw politycznych ludowi, o wolność strajków i stowarzyszeń, o legalizację partii komunistycznej i organizacji narodowo – wyzwoleńczych, o niezwłoczne zerwanie sojuszu sanacyjno – hitlerowskiego i wejście Polski do bloku państw broniących pokoju”[13].
Dla ówczesnych polskich komunistów świadomych w odróżnieniu od będącej u władzy przerażająco bezmyślnej sanacji , żyjącej we własnym urojonym świecie politycznych marzeń i fantazji o potędze ogromnego zagrożenia dla niepodległego bytu Polski ze strony nieobliczalnego, nieokiełznanego, zdziczałego do cna, żądnego krwi i co raz to nowych ofiar imperialistycznego nazizmu było całkowicie jasne, że: „tylko zjednoczenie wszystkich sił ludowych we wspólnym antyfaszystowskim froncie, tylko obalenie sanacji i rozbicie faszyzmu endeckiego, tylko zwycięstwo antyfaszystowskiej demokracji politycznej i sojusz z wolnymi narodami Związku Radzieckiego, sojusz z Francją frontu ludowego i demokratycznymi narodami Czechosłowacji – odwróci od Polski widmo najazdu hitlerowskiego i otworzy drogę do lepszego, szczęśliwego jutra”[14].
Równie jasne i oczywiste było dla polskich komunistów, że: „tylko wówczas, gdy lud polski sam stanie się naprawdę wolny, zdolny też będzie do obrony niepodległości, podobnie jak wspaniały lud hiszpański, który dziś daje niezliczone przykłady bohaterstwa, poświęcenia i dumy narodowej w walce z rozbójniczym rokoszem najemnych żołdaków Hitlera i Mussoliniego”[15] - zaznaczano w odezwie.
Listopadową, nie bójmy się tu powiedzieć – w istocie głęboko patriotyczną w treści odezwę Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Polski z 1936 roku zamykało pięć następujących antysanacyjnych i antyfaszystowskich haseł, haseł które dziś w 2011 roku winny przypominać nieustannie szczególnie tradycyjnie krótkowzrocznej „patriotycznej”, „narodowej” polskiej prawicy, że Druga Rzeczpospolita istniejąca w latach 1918 - 1939 była państwem z gruntu niesprawiedliwym społecznie oraz z gruntu niedemokratycznym bo burżuazyjnym, klasowym i kapitalistycznym. Wszyscy ludzie autentycznej bo niekapitalistycznej lewicy żyjący współcześnie w Polsce i poważnie podchodzący do zasad prawdziwej demokracji doskonale o tym wiedzą! Doskonale wiedzą, że kapitalizm i demokracja są ze sobą nie do pogodzenia!!! Hasła te brzmiały: „Precz z bandą sanacyjnych i endeckich sprzedawczyków narodu! Precz z hitlerowskim najmitą Beckiem! Niech żyje pokój i braterstwo ludów! Niech żyje niepodległa Polska robotniczo – chłopska! Niech żyje socjalizm!”[16]
[1] Zob. KPP w obronie niepodległości Polski. Materiały i dokumenty, Kolegium redakcyjne: J. Kowalski, F. Kalicka, Sz. Zachariasz, Warszawa 1953, s. 326 – 329.
[6] Ibidem, s. 326 – 327.
[11] Ibidem, s. 327 – 329.
[15] Ibidem, s. 328 – 329.
|