|
Oprac. Kacper Pluta, Marek Znidericz i Tomasz Znidericz, na podstawie tekstu Hannah Sell, członkini Komitetu Krajowego Partii Socjalistycznej Anglii i Walii (sekcja Komitetu na rzecz Międzynarodówki Robotniczej. Hannah jest również autorką książki „Socjalizm w XXI wieku”.
Niewielu pisarzom science fiction udało się wymyślić świat bardziej przerażający od tego, w którym obecnie żyjemy. 150 lat temu Karol Marks wyjaśnił, że kapitalizm oznacza stale zwiększającą się koncentrację bogactwa i władzy w rękach nikłej części społeczeństwa. Nawet on nie mógł jednak przewidzieć, jak daleko ten proces może zajść. Obecnie 500 międzynarodowych spółek kontroluje 70% światowej produkcji. 356 najbogatszych ludzi dysponuje łącznie majątkiem większym, niż roczny dochód 40% ludzkości. Dwie trzecie populacji świata nigdy nie używało telefonu, a jedna trzecia nie ma dostępu do elektryczności. Każdego dnia 30 000 dzieci umiera wskutek niebywałego ubóstwa, podczas gdy w tym samym czasie ponad trylion dolarów wydaje się na zbrojenia. Poszczególne społeczeństwa – niemal bez wyjątku – skazane są na wybór pomiędzy dwoma lub trzema prawie identycznymi odmianami wolnorynkowych polityków, którzy twierdzą, że jedynym sposobem na rozwiązanie wszystkich światowych bolączek jest dalsza deregulacja rynku, prywatyzacja i cięcia w wydatkach socjalnych. Ta głęboko niepopularna polityka była – w ciągu ostatnich 20 lat – bezwzględnie realizowana przez wszystkie rządy grupy G8, powodując radykalne pogłębienie społecznych nierówności. Nigdy wcześniej nie było takiej przepaści pomiędzy prawicową polityką wszystkich głównych partii politycznych a radykalnymi opiniami społeczeństwa jako całości. W W. Brytanii 89% ludzi jest przeciwnych prywatyzacji sektora publicznego. Mimo to rządy i korporacje ignorują opinię publiczną. Pomimo rosnącego niezadowolenia z istniejącego porządku, ta brutalna, antyspołeczna polityka jest kontynuowana. Nawet wspaniały ruch antywojenny, największy równoczesny ruch światowy w historii, choć wstrząsnął fundamentami rządów, nie zdołał zapobiec inwazji na Irak. Wszystko to razem nasuwa następujące pytanie: czy my – ludzie pracy, biedni, wyzyskiwani – jesteśmy bezsilni w obliczu ogromnych korporacji, które są, jak się wydaje, nie do pokonania – wraz z rządami które im służą? Nasza odpowiedź brzmi: nie! My, biedni i uciskani całego świata, będziemy mieć olbrzymią siłę, jeśli się zjednoczymy i powstaniemy z kolan. Coraz więcej ludzi stawia opór – od nigeryjskich robotników, którzy przez 5 ostatnich lat brali udział w 7 strajkach generalnych i masowych protestach przeciwko podwyżce cen paliwa, przez pakistańskich pracowników walczących z prywatyzacją, do społeczeństw Francji i Danii, które w niedawnych referendach nad konstytucją europejską przeciwstawiły się swoim rządom i głosowały na NIE, tj. przeciwko kontynuowaniu prywatyzacji i cięć socjalnych. A kiedy powstaniemy z kolan, odniesiemy zwycięstwo. W W. Brytanii, przed wyborami, groźba akcji strajkowej obejmującej 1,5 miliona pracowników, zmusiła rząd do wycofania się z planów podniesienia wieku emerytalnego. A w Szkocji, gdzie w lipcu 2005 odbył się szczyt G8, pielęgniarki mogły wywalczyć ustępstwa w wyniku podjęcia akcji strajkowej. W Irlandii, z pomocą Partii Socjalistycznej, tureccy robotnicy-imigranci, pracujący w firmie Gama, którzy nie otrzymali większej części swojej wypłaty, mogli niedawno odzyskać tysiące euro i równocześnie ujawnić całą masę podobnych nadużyć ze strony pracodawców. Istnieje dużo więcej przykładów oporu wyzyskiwanych przeciwko wyzyskiwaczom. To jednak wciąż za mało. Niestety na całym świecie normą jest nadal to, że kapitaliści niszczą ludzi w swojej chorobliwej pogoni za zyskami. Nawet wówczas, gdy odnosimy zwycięstwa, nie są one trwałe. New Labour już planuje drugi atak na wiek emerytalny w W. Brytanii. I tak jest zawsze i wszędzie – wielki biznes wraca po więcej. Wielkie korporacje, które rządzą światem, kierują się prostą zasadą maksymalizacji zysku. Zysk jest w rzeczywistości nieopłaconą pracą klasy robotniczej. Rekordowe zyski to rezultat bezwzględnego obniżania poziomu życia ludzi pracy na całym świecie, a także obniżania cen surowców (co wpędza ubogich rolników z krajów trzeciego świata w absolutną biedę). Tylko walcząc o socjalizm możemy zacząć budować społeczeństwo, które wykorzysta niewiarygodne bogactwo, technikę i naukę – stworzone w kapitalizmie – do tego, by poprawić jakość życia całej ludzkości. Kapitalizm, jak trafnie określił go Marks, hoduje własnych grabarzy – klasę robotniczą. Chociaż wszyscy wyzyskiwani mogą odegrać istotną rolę w walce o przemiany społeczne, rola klasy robotniczej – dzięki drzemiącej w niej potencjalnej kolektywnej mocy i dzięki jej znaczeniu w procesie produkcji – będzie niewątpliwie kluczowa. W ciągu ostatnich dwóch lat, w kilku państwach, m.in. w Nigerii, Boliwii i Włoszech, strajki generalne zatrzymały życie całych społeczeństw. To pokazuje olbrzymi potencjał klasy robotniczej. Potencjał ten zostanie wykorzystany i przełoży się na konkretne przemiany społeczne wówczas, kiedy klasa robotnicza będzie uzbrojona w klarowny program socjalistyczny. Niestety, w chwili obecnej, masy pracujące nie mają socjalistycznego programu. Kapitaliści – słusznie obawiając się socjalizmu – przez ostatnią dekadę robili wszystko, by go zdyskredytować. Upadek reżimów istniejących w Związku Radzieckim i Europie Środkowo-Wschodniej był wykorzystywany przez propagandę jako bat na wszelkie alternatywy wobec kapitalizmu, w szczególności na socjalizm. W rzeczywistości, chociaż w państwach „realnego socjalizmu” istniała pewna forma gospodarki planowej, nie było w nich socjalizmu. Nie zmienia to oczywiście faktu, że restauracja kapitalizmu w tych krajach doprowadziła do katastrofalnego obniżenia standardów życiowych. 9
Mimo lawiny antykomunistycznej propagandy, realia życia w kapitalizmie zmuszą nowe pokolenia do poszukiwania socjalistycznych rozwiązań. Za pozytywny sygnał możemy uznać fakt, iż zbuntowane masy w Boliwii wysunęły hasło nacjonalizacji przemysłu gazowego. Światowy ruch antywojenny był czynnikiem radykalizującym, który doprowadził wiele tysięcy ludzi do pierwszego zetknięcia się z ideami socjalistycznymi. Kiedy bojowy program socjalistyczny jest przyjmowany przez miliony, kiedy powstają masowe partie, tworzone po to, by walczyć o realizacje takiego programu – otwiera się rzeczywista możliwość odrzucenia zgniłego systemu kapitalistycznego. W takich sytuacjach robotnicy stają się jednocześnie zdolni do odnoszenia kolejnych zwycięstw w codziennej walce w obronie swojego poziomu życia. Mamy dziś zbyt wielu liderów związkowych, którzy ulegają logice rynku. Żeby skutecznie walczyć o bieżące interesy pracowników, konieczne jest przeciwstawienie się systemowi kapitalistycznemu. Przykładem tego jest związek urzędników państwowych w W. Brytanii (PCS). Nie jest przypadkiem, że PCS jest najdynamiczniej rozwijającym się związkiem zawodowym w W. Brytanii. Aby idee socjalistyczne stały się sztandarem wszystkich uciskanych – potrzebne są kolejne doświadczenia w walce z kapitalizmem. Komitet na rzecz Międzynarodówki Robotniczej (CWI) stara się uczestniczyć we wszystkich walkach o sprawy pracownicze, przeciwko wojnom i wszelkim formom niesprawiedliwości. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by zapewnić tym walkom zwycięstwo. Jednocześnie próbujemy budować organizacje socjalistyczne – tak, aby przybliżyć ten dzień, w którym zamiast walczyć o obalenie zgniłego systemu, będziemy mogli się skoncentrować na budowaniu świata, który byłby godny człowieka. Przedruk ze strony Grupy Na Rzecz Partii Robotniczej. |