Historia i współczesność Państwo policyjne Krystyna Słodczyk: Symbole komunizmu
Krystyna Słodczyk: Symbole komunizmu PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 
Historia i Współczesność - Państwo policyjne
Wpisany przez PMB   
poniedziałek, 17 maja 2010 16:21

Sejm Polski przyjął poprawkę do obowiązującego Kodeksu Karnego. Za produkcję oraz posiadanie materiałów propagujących treści totalitarne, faszystowskie oraz posiadanie wszelkich nośników o treści komunistycznej będzie grozić kara do dwóch lat więzienia.

Brzmi to bardzo groźnie. Urodziłam, uczyłam się i zaczęłam pracować w starym systemie, który niektórzy komunizmem nazywają, a poza tym przekonania mam zielone. Źle to mi wróży na przyszłość, bowiem jak niektórzy twierdzą, zielone jak dojrzeje, staje się czerwone. Aby nie podpaść, od razu zaczęłam robić generalne porządki w mieszkaniu. Muszę być przecież przygotowana na wejście tego prawa. Przeglądam szafy, piwnicę, bibliotekę, altankę i wszystkie inne zakamarki, celem wytropienia i pozbycia się symboli komunizmu.

Wikipedia jak zwykle przyszła mi z pomocą, dzięki niej dowiedziałam się, co wyrzucić w pierwszej kolejności.

Symbole "ludowładztwa", realizowanego poprzez rządy robotników (młot) i chłopów (sierp) są do usunięcia natychmiast. Szkoda bardzo, bo sierp przydatny jest w ogródku, o użyteczności młotków nie wspomnę. Trudno, w narzędziowni męża zostają kombinerki i obcęgi, wszystkie młotki i sierp idą na złom.

Zapominam o godłach takich państw jak byłe NRD, Rumunia…dzisiejsza Austria. O nie, okazuje się że sierp i młot w herbie Austrii jest słuszny, bo symbolizuje solidarność. To może moje młotki też były słuszne? Nie wiem doprawdy jak w Polsce będzie rozróżniać się słuszność sierpa i młota.

Uprzedzam , ze motyw sierpa i młota widnieje jako logo linii lotniczych Aerofłot, bycie pasażerem tych linii może być uważane za popieranie symboli komunizmu. Podobnie w przypadku oglądania filmów wyprodukowanych przez wytwórnię Mosfilm, której symbolem jest para, robotnik i rolniczka wznoszący dumnie swoje narzędzia pracy. Zapominam o filmach z Mosfilmu.

Kolejnym symbolem komunizmu jest czerwona gwiazda.

Wyrzucam koszulkę w czerwone gwiazdki. Gwiazdki są małe, ale jest ich bardzo dużo, tym samym mogłyby podpadać pod nowe paragrafy. 2 lata za każda gwiazdkę? Dożywocie murowane. Ze zgrozy wyciągam z lodówki piwo Heineken, aby poprawić sobie humor. Uspokaja mnie Wikipedia- gwiazdka Heinekena jest słuszna i nie podlega ściganiu. Ciekawe po czym odróżnić można gwiazdkę słuszną od niesłusznej.

Przynajmniej w jednym mam jasność. Gwiazda Chóru Aleksandrowa wyklucza jego występy w Polsce. No i żadnych zawodów sportowych z udziałem klubu „Sierp i młot”.

A co z gwiazdami na pomnikach, na przykład żołnierzy radzieckich, którzy polegli podczas działań wojennych na polskiej ziemi? Pomniki- zdaniem twórców prawa- należy natychmiast zniszczyć. Dobrze to wróży zarobkom budowlanych, a raczej ruinowlanych. W Polsce oszacowano liczbę pomników z gwiazdą na 200-300, co zapewnia robotę na długo.

Zastanawiam się jak będą teraz wyglądały ceremonie z udziałem polskich delegacji. Oczywiście na Białoruś nikt się nie wybierze, bo i po co. Gwiazdkę tam mają w herbie. Ale co z Chinami? Do Chin jeżdżą tłumy dyplomatów i biznesmenów , a gwiazda tam jest na porządku dziennym. Nie wspomnę o portrecie Mao Zedonga w samym sercu Pekinu.

Czerwony sztandar, chociaż jest wiele starszy niż socjalizm, to stał się emblematem socjalistycznym i komunistycznym.

I co teraz poczniemy? Począwszy od flagi polskiej z dolnym pasmem w czerwonym kolorze, a skończywszy na fladze wspomnianej już Austrii, wszędzie czerwona czerwień.

A mnie tak dobrze w czerwieni. Kolor czerwony lansowany jest na jesień 2009r przez wielkie domy mody. Niezorientowani ci wielcy krawcy. Ale trudno, pozbywam się płaszczyka, spódniczki i kamizelki. Studniówkowe majteczki córki wyrzucam, czerwoną narzutę wpycham do kubła. Potem wyciągam i palę, bo wyrzucenie do pojemnika PCK jest przecież rozpowszechnianiem, a za to też grożą mi dwa lata za kratkami.

Martwię się bardzo o sutanny dostojników kościelnych, no co ja gadam, przecież to nie czerwień to purpura! Przy okazji: kto mi wytłumaczy subtelną różnice miedzy purpurą a czerwienią? Może chociaż część rzeczy z szafy udało by się uratować.

Wśród książek w bibliotece znajduję śpiewniki. Te z pieśnią „Czerwony sztandar” palę od razu.

Wśród piosenek rajdowych znajduję taką prześmiewczą, z refrenem „Niech żyje nam Wołodia Iljicz.” A kysz, a kysz! Śpiewnik wrzucam do śmietnika.

Jestem u kresu sił psychicznych i fizycznych, więc robię przerwę na czytanie nowego prawa. „Sprzedaż przedmiotów symbolizujących komunizm oraz faszyzm będzie dopuszczalna jedynie w celach kolekcjonerskich, artystycznych, edukacyjnych oraz naukowych".

Zaświtała mi pewna nadzieja.

Jeśli uda mi się uzasadnić posiadanie kurtki z guzikami z gwiazdką, względami naukowymi, może uda mi się ją zachować. Może względy edukacyjne sprawią nie będę musiała wyrzucać naszyjnika z gwiazdką z korala, zachowam pierścionek zaręczynowy z rubinkiem. Nie wiadomo, więc na razie je chowam głęboko.

Zachodzą w głowę, czy mogłabym posiadanie młotka uzasadnić względami kolekcjonerskimi. W końcu jednak ten sprzęt w gospodarstwie jest potrzebny.

Głowa mnie rozbolała od tego myślenia. Postanawiam wyjść z domu. A tam dopiero otaczają mnie widmowe symbole komunizmu. Młodzi ludzie w koszulkach z Che Guevarą nie zdają sobie sprawę na jakie niebezpieczeństwo się narażają. Ktoś mi tłumaczy, że Che jest symbolem pop kultury, a ja widzę tłumy młodych ludzi w celach miejskiego więzienia.

Gdy widzę studenta w T-shircie z napisem CCCP, robi mi się słabo. Na wszelki wypadek omijam sklep z obuwiem firmy CCC, w końcu przezornym być trzeba. Telefon przechodnia odzywa się dźwiękiem Międzynarodówki. Chowam się do pobliskiego lokalu. A tam: pierogi ruskie, czerwone gwiazdki z łososia, barszcz ukraiński, kaczka po pekińsku .

Głupio piszę? Próbuję odnieść tylko polski Kodeks Karny do rzeczywistości.

Bo to jest prawo z przymrużeniem oka. Ono nie jest stanowione po to by funkcjonowało, ale by zafunkcjonowało wtedy, kiedy zajdzie potrzeba.

 

Zmieniony: poniedziałek, 17 maja 2010 16:24
 

Tak na pewno musi wyglądać anioł historii. Twarzą zwrócony jest w przeszłość. Tam, gdzie nam ukazuje się łańcuch zdarzeń, on widzi tylko katastrofę, która nieustannie piętrzy ruiny na ruinach i ciska mu pod stopy. Chciałby zatrzymać się, zbudzić umarłych i złożyć to, co rozbito. Ale z raju wieje wicher, który napiera na skrzydła i jest tak silny, że anioł nie może ich złożyć. Ten wicher pędzi go niepowstrzymanie w przyszłość, od której odwraca się on plecami, podczas gdy przed nim aż do nieba rośnie stos ruin. Ten wicher nazywamy postępem.

Walter Benjamin
Reklama