Kultura Proza
Proza
Dział publikacji prozy

Julian Brun: Stefana Żeromskiego tragedia pomyłek PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
Kultura - Proza
Wpisany przez PMB   
niedziela, 07 sierpnia 2011 09:17

Pierwodruk w odcinkach "SKAMANDER" marzec-grudzień 1925 pod pseudonimem Juljan Bronowicz; pierwsze wydanie książkowe nakładem Spółdzielni Księgarskiej "Książka", Warszawa Krucza-26 1926, również pod pseudonimem Juljan Bronowicz.

Julian Brun, pseud. Antonowicz, Bronowicz, Spis, Juliański, ur. 21 kwietnia 1886 w Warszawie, zm. 28 kwietnia 1942 w Saratowie (ZSRR), działacz robotniczy, publicysta, krytyk literacki. Członek SDKPiL, KPP, jeden z najwybitniejszych teoretyków i działaczy lewicy komunistycznej. Współredaktor „Nowego Przeglądu", autor artykułów, manifestów, odezw, rozpraw społeczno-politycznych. W 1925 za działalność polityczną skazany został na osiem lat więzienia. Nie zaprzestał jednak pracy publicystycznej. W więzieniu mokotowskim napisał rozprawę krytyczno-literacką „Stefana Żeromskiego tragedia pomyłek". W 1926 Brun, zwolniony z więzienia w ramach wymiany więźniów politycznych z ZSRR, udał się do Moskwy, potem do Paryża i Wiednia jako korespondent TASS. Wojna zastała go w Belgii, gdzie został aresztowany. Po przewiezieniu do Francji osadzony został w hitlerowskim obozie koncentracyjnym, skąd zdołał zbiec. W 1941 przedostał się do ZSRR. Należał do inicjatorów, publicystów i komentatorów polskiej redakcji przy rozgłośni ukraińskiej w Saratowie. Imię Bruna nosi doroczna nagroda dla publicystów przyznawana przez Stowarzyszeniem Dziennikarzy PRL.

Więcej…
 
Roman Kurkiewicz: Nie-Michnik 20-lecia PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
Kultura - Proza
Wpisany przez PMB   
środa, 10 listopada 2010 11:00

Nagroda im. Andrzeja Woyciechowskiego dla Dziennikarza 20-lecia przypadła Jerzemu Baczyńskiemu, redaktorowi naczelnemu Polityki. Gratulacje!

Ale nie o „Polityce” i zasłużenie ze wszech miar nagrodzonym Redaktorze będę pisał. W finałowej trójce znaleźli się Adam Michnik i Jacek Żakowski.

Więcej…
 
Artur Domosławski, Jak spiskowałem z Jerzym Illgiem PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
Kultura - Proza
Wpisany przez PMB   
niedziela, 21 marca 2010 17:40

Nie nadużyłem niczyjego zaufania. Chciałem przedstawić prawdziwą historię człowieka uwikłanego, z którym byłem w przyjaźni. Tymczasem chciano mnie potraktować jako osobę do wynajęcia. Podjąłem ryzyko napisania prawdy.

Zima/wiosna 2007: Koleżanka z redakcji "Gazety" Ania Bikont namawia mnie do podjęcia wspólnej pracy nad biografią Kapuścińskiego. Waham się czy chcę, mam chwilowo inne plany, ale po namyśle mówię: TAK. Przecież przez ostatnie dziewięć lat życia Ryśka często u niego bywałem, przegadaliśmy dziesiątki godzin, byliśmy w przyjaźni. Pozostał w mojej pamięci jako ktoś bliski, drogi, jako mój mistrz.

Razem z Anią chcemy poprosić panią Alicję Kapuścińską o dostęp do archiwum, jednak Ania jest u pani Kapuścińskiej "spalona". Chwilę temu przeprowadziła wywiad dla "Gazety Wyborczej" z Izabellą i Jerzym Nowakami, najbliższymi przyjaciółmi Ryśka. Pani Alicja jest wściekła na Nowaków i na Anię: zarzuca im kilka - kompletnie nieznaczących - pomyłek (np. Nowakowie mówią, że w Afryce Rysiek zachorował na gruźlicę a potem na malarię, a kolejność była odwrotna).

Zmieniony: niedziela, 21 marca 2010 17:44
Więcej…
 
Jarosław Klebaniuk, Alicja bawi się bronią PDF Drukuj Email
Kultura - Proza
Wpisany przez PMB   
niedziela, 21 marca 2010 17:32

Wdowa po Kapuścińskim odstrzeliła sobie ucho wnosząc sprawę do sądu i ją przegrywając. Gdyby ją jednak wygrała, oznaczałoby to, że pistolet jej się nie omsknął i niechcący popełniła samobójstwo. Książka Artura Domosławskiego krążyłaby wtedy jako kultowy rarytas w drugim obiegu, być może nawet nie w całości, ale w formie co pikantniejszych fragmentów – a to o walkach zbrojnych w partyzantce, a to o kontaktach z kobietami. Nie byłyby to jednak pamiętane jeszcze z lat osiemdziesiątych XX wieku zgrzebne, zszyte biurowym zszywaczem powielaczowe broszurki, w których druk się rozmazywał pod wpływem dotyku. Zapewne byłyby to raczej pedeefy leżakujące w różnych sieciowych chomikach i torrentach, trudne do wytropienia i usunięcia, odradzające się w coraz to nowych miejscach, samopowielające się i nieznośne dla (po)tępicieli. Odkąd drugi obieg stał się, dzięki Internetowi, pierwszym obiegiem, wydawcy i księgarnie mogą tylko liczyć na to, że prawo autorskie ograniczy ekscesy. Mogą też żywić się apetytem na sensację, a raczej resztkami tego apetytu, pozostałymi po telewizji i portalach. W opisywanym przypadku dostali też nieoczekiwanie innego potężnego sprzymierzeńca.

Zmieniony: niedziela, 21 marca 2010 17:40
Więcej…
 
Bartosz Machalica, Piesek Lulu sika na orientalizm PDF Drukuj Email
Kultura - Proza
Wpisany przez PMB   
niedziela, 21 marca 2010 17:27

„Z ostatniej chwili: debata staje się rzeczywiście ogólnonarodowa. Głos - przepełniony troską - zabrał sam biskup Życiński”. Tak swój artykuł opublikowany na łamach „Gazety Wyborczej” zakończył Andrzej Stasiuk. W debacie wokół książki Artura Domosławskiego Kapuściński non-fiction wziął udział tak (niemal) kompletny zestaw autorytetów, że bez wątpienia przyjęła ona charakter ogólnonarodowy. Pokazała ona wszystkie wady polskiego dyskursu publicznego. Chociaż nie da się ukryć, że miała ona ożywczy charakter. Podział nastąpił w poprzek dobrze znanych linii podziału, wykurzył z okopów dwie armie naszej inteligencji. Ich przedstawiciele tak bardzo odwykli od walki na otwartym polu, że nie obyło się bez kilku kompromitacji wypowiedzi dziwacznych, ocen ferowanych z zaznaczeniem, że książki się nie czytało, i przeczytać się nie zamierza.  

Zmieniony: niedziela, 21 marca 2010 17:29
Więcej…
 
«PoczątekPoprzednia123NastępnaOstatnie»

JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL
Naszą powinnością jest ratowanie całej ludzkości, a nie tylko połowy.
Evo Morales
Reklama