Kultura Proza Z baśni braci Grimm: Biedny chłopina w niebie
Z baśni braci Grimm: Biedny chłopina w niebie PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 
Kultura - Proza
Wpisany przez PMB   
sobota, 27 grudnia 2008 18:32

Pewnego razu umarł biedny pobożny chłopina i stanął u niebieskich wrót. W tym samym czasie znalazł się tam bardzo bogaty pan, który też chciał się dostać do nieba. Święty Piotr nadszedł z kluczami, otworzył bramę i wpuścił bogatego pana; biednego chłopa jakby nie zauważył, bo zaraz wrota z powrotem zamknął. Nieborak czekając słyszał, z jaką radością pana w niebie przyjmowano, jakie się tam odbywało granie i śpiewanie. Kiedy zapadła z powrotem cisza, święty Piotr podszedł znów do furty, otworzył ją i wpuścił chłopa. Ten spodziewał się, że on także będzie witany ze śpiewem i muzyką, ale w niebie było cicho i głucho. Został wprawdzie przyjęty serdecznie i aniołowie wyszli mu na spotkanie - ale nikt nie śpiewał. Chłopina zapytał świętego Piotra, dlaczego jego nie przyjmuje się tak uroczyście, jak bogatego pana, i czy w niebie nie ma sprawiedliwości, tak jak i na ziemi. A święty Piotr mu odrzekł:

 

- Ależ oczywiście, że cieszymy się tobą jak każdym innym, i należą ci się w niebie te same rozkosze, co bogatemu panu; ale widzisz, biedne chłopiny codziennie przecież do nieba przychodzą, a taki bogaty pan trafia się nam raz na sto lat.

 
Dyktatura do ostatnich swoich chwil wyglądała jak monolit. Dyktatura nigdy nie upada stopniowo i po trochu, tylko zawsze momentalnie i całkowicie. Do końca wydaje się silna i dlatego nie można przewidzieć tego dnia, w którym przestanie istnieć.
Ryszard Kapuściński
Reklama