Kraj Krajowy Indeks Wyzyskiwaczy Damian Winczewski, Sukces robotnika w Denso Thermal Systems Polska
Damian Winczewski, Sukces robotnika w Denso Thermal Systems Polska PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
Kraj - Krajowy Indeks Wyzyskiwaczy

fabrykaDosyć łamania praw pracowniczych!

Po dwudziestu latach od restauracji kapitalizmu w Polsce, dla pracodawców pojęcie praw pracowniczych jest tylko pustym hasłem. Oczywiście większość z nich, zapytana o protesty w imię tych praw w PRL-u zapewne odpowiedziałaby, że były słuszne, ba! niektórzy pewnie uczestniczyli w obchodach rocznicowych , gdzie piali z zachwytu nad tamtymi zrywami. Jednakże obecnie pracownicy domagający się respektowania swoich praw traktowani są jak groźne oszołomy, którzy mają czelność mieć swoje zdanie i nie dają się traktować jak przedmioty. Dlatego podlegają represjom i tępi się ich niczym szczep śmiercionośnego wirusa.

 

Niedawno zakończyła się sprawa sądowa w sprawie kolejnego brutalnego aktu pogwałcenia praw pracowniczych. Dotyczyła ona jednej ze spółek grupy Fiata w Polsce, mianowicie Denso Thermal Systems w Tychach i jej pracownika, Mateusza Gruźli. Dnia 15 września wygrał on sprawę apelacyjną w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Wyrok  nakazuje natychmiastowe przywrócenie pana Mateusza do pracy. Orzeczony wyrok jest prawomocny i bezapelacyjny. Zobowiązał instytucje państwowe i samorządowe do pomocy przy wyegzekwowaniu tego wyroku. Warto prześledzić jak do tego wszystkiego doszło.

Mateusz Gruźla był zatrudniony w Denso Thermal Systems od 2003 roku. Od tego czasu uległ on kilku wypadkom podczas pracy. Chciał, by były one udokumentowane poprzez sporządzenie protokołów powypadkowych. Niestety doczekał się sporządzenia tylko jednego takiego protokołu, do tego dopiero po trzech latach od zajścia! Aktywność pracownika niezwykle rozjuszyła dyrekcję zakładu. Dostał on upomnienie z powodu rzekomej nieobecności w pracy, choć tego dnia pomagał koledze na innej linii montażowej.Ponieważ  poczuł się ugodzony tym upomnieniem, skierował sprawę do Sądu Pracy i wynajął prawnika, który skierował pismo do zarządu spółki, chcąc ugodowo załatwić sprawę. Jednak pismo nie doczekało się odpowiedzi. Za to zwolnienia dyscyplinarnego doczekał się sam Gruźla. Postawiono mu przy tym szereg zarzutów, w tym wspomniane upomnienie, kłótliwość i co najbardziej absurdalne, utrudnianie sporządzania protokołów powypadkowych! Nie dość, że postawione zarzuty były wręcz bezczelne, to Gruźlę zwolniono w trudnym finansowo okresie – przed świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem. Wskutek niedorzeczności zarzutów i obecności świadków proces udało się wygrać. W dniu 12 lutego Sąd uchylił karę upomnienia, zaś 30 marca wydał wyrok przywracający go do pracy, uznając wszystkie zarzuty pracodawcy za fałszywe. Jednak pracodawca nie dał za wygraną i złożył apelację. W ten sposób na kilka miesięcy pozbawił swojego pracownika środków do życia i potraktował go jak pospolitego przestępcę. Zrobił to po kilku latach rzetelnego i sumiennego wykonywania przez niego  swoich obowiązków. Najbardziej uderzające, że podłe zachowanie pracodawcy wynikło właśnie z reakcji na ową rzetelność pracownika! Postąpił tak wobec ojca dwojga dzieci związanego z ciężarną partnerką. W tak trudnym położeniu, postawa Mateusza Gruźli jest wyrazem szczególnego heroizmu

Po wygraniu sprawy apelacyjnej wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze i przywrócenie do pracy stanie się faktem. Jednak uparta wrogość zarządu trwała nadal. Nie wystarczyło, że bezpodstawność ich oskarżeń zostało udowodniona w sumie aż trzykrotnie! Po powrocie na teren zakładu z pismem potwierdzającym gotowość do pracy, Gruźli powiedziano, że jest zbyt konfliktowy i nikt nie chce z nim współpracować. W dziale personalnym pokwitowano odbiór pisma i skierowano na badania okresowe. Gruźla odbył więc badania i wrócił do działu personalnego przedstawiając dokumenty potwierdzające zdolność do pracy na 3 lata. Wtedy otrzymał informację, że zostanie przyjęty z powrotem dopiero 1 października, a należne mu pieniądze otrzyma dziesięć dni później. Nie chciał zgodzić się na taki obrót spraw, słusznie podkreślając, że nie jest to zgodne z wyrokiem sądu. W zamian doczekał się pogróżek i szantaży.

Jednak po raz kolejny nie dał się złamać parszywymi działaniami firmy. Tym razem pracodawca nie stanął ponad prawem. Gruźla zwrócił się o pomoc do Okręgowej Inspekcji Pracy w Katowicach, która 21 września przeprowadziła kontrolę w zakładzie. Skutek okazał się natychmiastowy. Represjonowanemu i brutalnie traktowanemu do tej pory zaoferowano możliwość natychmiastowego powrotu do pracy. Przelano też na jego konto odszkodowanie za bezpodstawne rozwiązanie umowy o pracę. Prawda w końcu zwyciężyła.

Oczywiście należy cieszyć się z tego sukcesu. Mateusz Gruźla wykazał się bohaterską postawą. Pozostał nieugięty do końca mimo trudnej sytuacji w jakiej postawił go pracodawca. To jak się zachował, jest synonimem słowa GODNOŚĆ. Niestety to fatalnie, że sprawa ta musiała się toczyć tyle miesięcy. Bardzo trudno jest walczyć pracownikowi samodzielnie, nawet mimo przychylności sądu. W sądach pracownicy raz wygrywają, raz przegrywają. Raz pracodawca się ugnie, raz nie. Skandaliczne jest, że pracodawca represjonuje pracowników, którzy chcą jedynie korzystać ze swoich praw. Dla pracodawcy nie liczy się prawo, ważny jest tylko interes. Pod rządami Platformy Obywatelskiej, pracodawcy mają szanse na wzmożenie antypracowniczej polityki i zmiany w prawie. Dlatego pracownicy muszą już teraz organizować się w ruch oporu przeciw nadchodzącym atakom. Już teraz sytuacja nie wygląda najlepiej. W samym Fiacie przypadek Mateusza Gruźli nie jest jedyny.  W spółce Sadi A.C Polska w Bielsku-Białej zwolniono dyscyplinarnie Rajmunda Pollaka, ponieważ ujął się za kolegą. W Fiat- GM Powertrain Polska, również w Bielsku-Białej, związkowcy są represjonowani. Nie pozwolono im nawet na obchody rocznicy Porozumień Sierpniowych. W Fiat Auto Poland w Tychach powstała Tajna Komisja Zakładowa Solidarność, która walczy w podziemiu. O ich postulatach można przeczytać na tej stronie:

http://www.redakcja.pl/Tekst/Polityka-Polska/531627,Manifest-podziemnego-ruchu-oporu-fiatowiec.html

Pozostaje życzyć sukcesów w walce. Mateusz Gruźla pokazał, że nieugiętością można wygrać z pracodawcą. Jednak lepiej by było, gdyby pracownicy nie musieli samotnie stawać do walki. Dobrze zorganizowany i zjednoczony ruch robotniczy może skutecznie walczyć z rządem i pracodawcami. Należy dać odpór rządowej ofensywie służącej temu, by polskiego pracownika chwycić "za mordę". Odparcie tego ataku to nie wszystko. Musi zakończyć się kontrofensywą zarówno na polu związkowym, jak i politycznym. Walki podobne do tej, jaką stoczył Mateusz Gruźla, przybliżają ten cel i dają nadzieję, że przyszłe walki pracowników również skończą się sukcesem.

 

Źródło: wladzarobotnicza.pl strona Grupy na rzecz Partii Robotniczej 

 

Gigantyczne fabryki według gotowych wzorów zachodnich można budować również na rozkaz biurokracji, co prawda trzykrotnie drożej. Im dalej jednak, tym bardziej gospodarka ma do czynienia z problemem jakości, który wymyka się z rąk biurokracji niczym cień [...] W warunkach znacjonalizowanej gospodarki jakość wymaga demokracji wytwórców i konsumentów, swobody krytyki i inicjatywy, czyli warunków nie dających się pogodzić z totalitarnym reżymem strachu, fałszu i pochlebstw.

Lew Trocki, Zdradzona Rewolucja

Reklama
 

 Wymiatamy