|
Kilka dni temu, podczas sejmowej debaty o 2,5-leciu rządu koalicji PO-PSL, Donald Tusk chwalił się, że to za jego sprawą nastąpił bardzo wyraźny wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli. Nauczyciele powinni się więc cieszyć, ale czy jest z czego? Okazuje się, że te podwyżki rząd zrekompensuje sobie teraz odebraniem części przywilejów nauczycielskich, a do tego najprawdopodobniej dojdą jeszcze zwolnienia nauczycieli pracujących w szkolnych świetlicach.
Niepokój nauczycielskich związków zawodowych wzbudziła zapowiedź Ministerstwa Edukacji Narodowej, że jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się prace nad zmianą systemu awansu, zatrudnienia i wynagradzania nauczycieli. Rząd chce, aby obok Karty Nauczyciela obowiązywała inna ustawa, która dawałaby samorządom kompetencje do dowolnego zatrudniania i wynagradzania nauczycieli. Zdaniem Sławomira Wittkowicza z Forum Związków Zawodowych (cytowanego w dzisiejszym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej”) „Rząd chce doprowadzić do likwidacji Karty i wprowadzenia nowej ustawy, w której samorządy będą swobodnie decydować o zatrudnieniu i pensjach nauczycieli”. Nie trzeba być wtajemniczonym, by zdać sobie sprawę, że zadłużone jednostki samorządowe nie będą w stanie sfinansować pensji na obecnym poziomie, a co dopiero mówić o ich przyszłym podwyższeniu. Raczej należy się przygotować na cięcia w zatrudnieniu, co już niektóre samorządy zapowiedziały.
Dzisiejsza „Rzeczpospolita” opisuje jak niektóre samorządy zamierzają pozbyć się nauczycieli pracujących w świetlicach. Od września będzie obowiązywał nowy przepis w Karcie, według którego każdy nauczyciel będzie musiał rozliczyć się z jednej godziny przepracowanej z uczniami. Niektórzy samorządowcy wymyślili sobie, że tą dodatkową godzinę nauczyciele odpracują w świetlicach szkolnych, co pozwoli zwolnić etatowych pracowników świetlicowych i tym sposobem zaoszczędzić trochę pieniędzy. Winę za taką dowolność interpretacyjną tego przepisu ponosi bezpośrednio MEN, które nie sprecyzowało na co konkretne ma być przeznaczona ta tak zwana „karciana godzina”. Bałagan w MEN-ie (zdaniem opinii publicznej najgorzej – zaraz po resorcie zdrowia - zarządzane ministerstwo w rządzie Tuska) może doprowadzić do wywalenia na bruk nawet 30 tys. nauczycieli prowadzących zajęcia w świetlicach.
Takie są fakty Premierze Tusk i co Pan na to?
Tekst ukazał się 22 marca 2010 r. na blogu autora (http://krzysztof-miskiewicz.blog.onet.pl). |