Kraj Krajowy Indeks Wyzyskiwaczy Zielona Góra: Wyścig szczurów
Zielona Góra: Wyścig szczurów PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Kraj - Krajowy Indeks Wyzyskiwaczy

Wywiad ukazał się w 12 numerze biuletynu środowisk pracowniczych „Inicjatywa Pracownicza", kwiecień 2007 r.

Prezentujemy poniżej wywiad, przeprowadzony z 23-letnim pracownikiem, od 1,5 roku zatrudnionym na stanowisku kasjera w zielonogórskim hipermarkecie Auchan. Kontynuuje on równocześnie studia oraz praktyki w swoim wyuczonym zawodzie. W Auchanie, podobnie jak w innych tego typu sieciach, np. w znanej już z mediów Biedronce czy Mediamarkt, panują skandalicznie złe warunki pracy. Firma usilnie zwalcza wszystkie próby organizowania się pracowników. Z uwagi na możliwe represje ze strony zarządu firmy, bliższe dane osoby pozostawiamy w tajemnicy.

 

Czy praca w hipermarkecie Auchan jest twoją pierwszą pracą?

Tak, to moja pierwsza praca. Na początku byłem zadowolony ponieważ odciążyłem budżet rodziców. Zadowolenie szybko jednak minęło.

Jakie odczucia towarzyszą ci podczas pracy w tym sklepie?

Gdy przyjeżdżam i zaczynam pracę jestem jeszcze nastawiony pozytywnie. Wszyscy mówią sobie „dzień dobry", do każdego coś się zagada. Czuje się jeszcze ten dobry nastrój wyniesiony z domu. Każda następna godzina działa dobijająco. Pod koniec nikomu z nikim już nie chce się gadać, nie ma „dzień dobry", „proszę", „przepraszam". Wszystko to znika. Wszyscy robią się zgorzkniali i każdy chce jak najszybciej wrócić do domu. Pracując na ¾ etatu zarabiam jedynie 530 zł netto. Często siedzimy po godzinach. Rekompensują to nam zazwyczaj dając wolne, to znaczy wcześniej wypuszczając lub przesuwając na później godzinę przyjścia do pracy. Pieniędzmi płacą tylko za nadgodziny w ostatnie dni miesiąca Sprzęt jest zniszczony i często odmawia posłuszeństwa. Nie mamy nawet telefonów na kasach żeby zgłosić, jeżeli wystąpi problem. Klienci często tego nie rozumieją, oburzają się i to my, a nie szefowie musimy ich wysłuchiwać. Atmosfera jest bardzo stresowa. Taka praca nie daje żadnej satysfakcji. Wysysa z człowieka całą energię.

Jak godzisz pracę ze studiami i praktykami w swoim zawodzie?

Najgorsze są dojazdy. Market położony jest na skraju miasta. Dotarcie na miejsce i powrót pochłaniają w moim wypadku nawet 4 godziny dziennie. Wracając do domu już często jestem tak zmęczony, że nie mam sił na własne zajęcia. Jestem wyczerpany zarówno psychicznie jaki i fizycznie.

Jesteś młodym pracownikiem. Czy szefostwo zwraca na to uwagę?

Nikt nie traktuje młodych pracowników jak młodych. Tu każdy pracownik bez względu na wiek poddany jest takiemu samemu wyzyskowi. Kiedyś nie uznano mi dwóch dni pracy ponieważ zepsuł się skaner do banerów w portierni. Gdy odbijałem się, to skaner nie odczytywał mojego baneru. Nie jest to jednak jedyny możliwy dowód na to, że byłem w pracy. Mogli jeszcze sprawdzić to gdzie indziej. Ewidencja jest jeszcze prowadzona na linii kas i nie tylko. Nikomu się nie chciało tego zrobić. Innym razem zgłosiłem do Auchanu, że tego dnia oddałem krew. Przysługuje mi tytuł „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi" . Należy mi się ustawowo wolne w dniu, w którym oddałem krew. Kiedy to zgłosiłem, wyśmiali mnie. Powiedzieli, że „tak było za komuny". To oczywiście nieprawda, nadal tak jest [„Ustawa o publicznej służbie krwi" art. 9.1.]. Nikt ze mną nie chciał na ten temat rozmawiać, nie chcieli nawet widzieć stosownego zaświadczenia. Ten dzień mimo osłabienia siedziałem na kasie.

Jak traktują ciebie starsi pracownicy?

Tu nikt nikogo nie traktuje i nie może traktować inaczej. Wszyscy są od razu wprzęgnięci w ten cały wyścig szczurów. Nie ma tu podziału na starszych i młodszych pracowników, nawet między samymi pracownikami.

Co rozumiesz przez wyrażenie „wyścig szczurów"?

Te dwa wyrazy dobitnie obrazują warunki pracy w Auchanie. Każdy, kto nie jest na tyle silny by przetrwać, odpada. Chcąc się utrzymać, każdy każdego musi prześcigać. Sukcesem jest utrzymać się tutaj dłużej niż rok. Rotacja jest bardzo duża. Nie znam nikogo pracującego tu ponad dwa lata. Bez względu na to czy ktoś studiuje, czy ma rodzinę na utrzymaniu, jeżeli nie uda się wycisnąć z niego wystarczająco dużo, to po prostu odpada, nawet jeżeli sklep wycisnął z niego dosłownie wszystko. Manager powie mu, że na jego miejsce czeka dziesięciu innych i go po prostu zwolni. Młody pracownik, jeszcze bez doświadczenia, często w tej rywalizacji okazuje się słabszy. Sytuacja wymusza na innych by traktować go jak słabe ogniwo. Młodzi szybko się wykruszają, nie wytrzymują presji otoczenia.

Rozmawiał: Piotr Krzyżaniak

 

 

„Demokrata” (tj. rewolucyjny drobnomieszczanin) – mówi Marks- „wychodzi z najhaniebniejszej porażki równie nieposzlakowany, jak niewinnie w niej się uwikłał, wychodzi z umocnionym przeświadczeniem, że musi zwyciężyć, że nie on sam i jego partia porzucić muszą stary punkt widzenia, leczże przeciwnie stosunki muszą dojrzeć do jego poziomu”. Nowoczesny proletariat wychodzi z historycznych prób inaczej. Równie gigantyczne jak jego zadania – są i jego błędy. Żaden z góry określony i raz na zawsze ustalony schemat, żaden nieomylny przywódca nie wskazuje mu dróg, po których ma kroczyć. Historyczne doświadczenie jest jego jedynym nauczycielem, droga krzyżowa jego samowyzwolenia jest najeżona nie tylko niezmierzonymi cierpieniami, ale i niezliczonymi błędami. Cel jego wędrówki, jego wyzwolenie, zależy od tego, czy proletariat potrafi uczyć się na swych błędach. Samokrytyka, bezwzględna, okrutna, dogłębna samokrytyka jest życiodajnym powietrzem i światłem ruchu proletariackiego.

Róża Luksemburg, Broszura Juniusa

Reklama
 

 Wymiatamy