|
Zielonogórzanie nie chcą pracować w dużych sieciach handlowych. W godzinach szczytu klienci stoją w długich kolejkach do kas. Pracownicy pracują w nadgodzinach.
Na początku było nas 170, dziś 24 – mówi jedna z kasjerek z Carrefoura. Najgorzej jest właśnie w piątki po południu i w weekendy. Bywa, że zaczyna mi się kręcić w głowie. Na 40 kas otwartych jest najwyżej 10 – opowiada jedna z ekspedientek. Zarząd sklepu Carrefour rozwiązanie widzi w szkoleniu własnych pracowników z innych działów. Obsługi kas nauczyliśmy już stu własnych pracowników. Przy nasileniu handlu pomagają kasjerom - mówi Monika Kalinowska z biura prasowego Carrefour. Podobnie sytuacja wygląda w Tesco. Na około 30 kas, przy wzmożonym ruchu obsadzona jest tylko połowa. Sklep jest zatłoczony a rąk do pracy brakuje, kilka razy dziennie dostaję rozpaczliwe sms-y z prośbą o przyjście do pracy – wyjaśnia Dorota, która pracująca tu na umowę-zlecenie za pośrednictwem agencji. Przemysław Skory, rzecznik prasowy Tesco, wyjaśnia że sklep zatrudnia obecnie 50 kasjerów. W okresach natężenia handlu, który przypada na święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc, kasjerów wspierają pracownicy firm zewnętrznych, na przykład agencji pracy tymczasowej – informuje Skory. Rąk do pracy brakuje także w Auchan. Po krótkiej przerwie parę miesięcy temu do sklepu powrócili pracownicy agencji pracy tymczasowej Fx Work. Dariusz Szewczyk, szef zielonogórskiej agencji Fx Work, mówi, że zainteresowanie hipermarketów kasjerami przekracza możliwości firmy. Niektóre zielonogórskie sklepy zamawiają pracowników tylko na okres świąt, ale większość dobija się do nas cały czas. Niestety chętnych na stanowisko kasjera wciąż jest za mało - wyjaśnia Szewczyk. Podobne braki kadrowe występują na niemalże wszystkich stanowiskach. Duża część pracowników wielkich zielonogórskich sklepów przeszła do nowo otwartego Centrum Handlowego Focus Park. Niemniej jednak rąk do pracy brakuje w samym Fokus Parku. Podobny problem dotyczy też mniejszych sklepów, np. w mieszczącej się w Focusie Almie brakuje magazynierów.
***
Zarobki zwykłych pracowników w zielonogórskich hipermarketach są równe wynagrodzeniu minimalnemu (1126 zł brutto) lub przekraczają je o góra 200, 300 zł. Na przykład pracownik obsługujący kasę w Tesco zarabia tu na pełen etat ok. 1500 zł brutto, w Auchan zarobki kasjera w przeliczeniu na pełen etat nie przekraczają 1300 zł brutto. Podobnie jest w znacznie mniejszej powierzchniowo Almie, wynagrodzenie zasadnicze dla większości pracowników wynosi tam 1400 zł brutto. Do niskich zarobków dochodzą jeszcze złe warunki pracy i częste nadużycia prawa pracy. Zarządy sieci zamiast podwyższyć płacę i poprawić warunki pracy zyskując tym nowych pracowników wolą uzupełniać braki kadrowe osobami podnajętymi za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. Zatrudnieni na umowę-zlecenie albo umowę o dzieło pracownicy agencyjni w praktyce często przez długi czas wykonują dokładnie taki sam zakres obowiązków pod kontrolą i w godzinach określonych przez tych samych kierowników co ich koleżanki i koledzy zatrudnieni na umowę o pracę. Art. 22 Kodeksu Pracy w ust 12 kategorycznie zabrania zastępowania umów o pracę umowami cywilnoprawnymi – te drugie stanowią podłoże dyskryminacji zarobkowej i składkowej dla dużej części załogi. Pracowników wykonujących prace na podstawie cywilnoprawnej nie obowiązują zapisy Kodeksu Pracy (bo stosunek pracy, choć de facto występuje, na co również wskazuje art 22 ust 11, to nie został jeszcze udowodniony), mogą więc pracować nie 5 dni w tygodni lecz np. 7 dni bez 11 godzinnego odpoczynku między godzinami pracy i nie przeciętnie po 40, góra 48 godzin w tygodniu, lecz po 60, czy nawet 80 godzin, i nie mogą zakładać związków zawodowych (choć mogą do nich należeć) – dlatego są tak atrakcyjni dla pracodawców.
Lewica.pl |