Nieletni do roboty? Nic nowego pod słońcem – ta starożytna maksyma idealnie pasuje do zdarzenia, którego świadkiem był nasz czytelnik.
– Hipermarkety Tesco czynne są całą dobę, dlatego w nocy z drugiego na trzeciego grudnia, krótko po północy poszedłem do tego marketu w Gdańsku-Chełmie po papier do drukarki – opowiada pan Piotr. – Ponieważ była przerwa w pracy kas, dla zabicia czasu zacząłem przechadzać się między półkami. W dziale sosów, majonezów itp. zobaczyłem dziewczynkę – z wyglądu może trzynastoletnią, układającą towar na półkach. To był dla mnie szok – dotąd o zatrudnianiu dzieci słyszało się w reportażach z Chin albo Indii. Dziewczynka nie miała na sobie stroju firmowego Tesco, więc zapewne pochodziła z którejś z agencji pracy czasowej. Gdy ochłonąłem, wyjąłem telefon komórkowy i zrobiłem jej zdjęcia, po czym zadzwoniłem po policję. Wezwana policja, mimo że radiowóz przyjechał już po 10 minutach, niestety nie zdołała potwierdzić wersji czytelnika. – Ale to nie znaczy, że zgłaszający się mylił – powiedział TR oficer dyżurny Komendy Miejskiej w Gdańsku. – W Tesco jest monitoring, ochrona ma krótkofalówki, więc na widok funkcjonariuszy mogli wyprowadzić nieletnią na zaplecze. Tam już policjanci nie mogli wejść bez nakazu. Pozostaje mieć nadzieję, że ta interwencja zapadnie w pamięć kierownictwu Tesco i następnym razem dokładnie sprawdzą, kogo podsyłają im agencje pracy czasowej. Zgłaszający może natomiast złożyć doniesienie do prokuratury, wówczas taśmy z monitoringu posłużą za dowód w sprawie – dodał oficer. – Tak właśnie zrobię, zawiadomię prokuraturę – deklaruje czytelnik. Ile lat miała owa dziewczyna? Jeśli była niepełnoletnia, to która agencja ją zatrudniła? Kto z Tesco dopuścił, aby małoletnia pracowała w nocy? Na te i kilka innych pytań, będzie musiała odpowiedzieć prokuratura, jeśli potwierdzą się informacje naszego czytelnika. Miejmy nadzieję, że organy ścigania potraktują sprawę poważnie, w przeciwnym wypadku, niewykluczone, że niebawem, aby zobaczyć XIX-wieczny kapitalizm nie trzeba będzie oglądać „Ziemi obiecanej”, wystarczy pójść do supermarketu... |