|
Nie lubię pisać o pewnego rodzaju "personalnych" kwestiach. Tym bardziej staram się unikać przeciągania ich. Wymaga jednak komentarza - w tym właśnie miejscu - pewna sprawa, której nie mogę pozostawić ze względu na konieczność obrony mojego żywotnego dobra, tj. mojej bona fama.
Jeden z redaktorów Lewica.pl Piotr Kuligowski pozwolił sobie 14 maja na insynuację, jakobym pozostał zmuszony zakończyć współpracę z tym portalem, gdyż większość jego redakcji uznała mnie za antysemitę (patrz tutaj: http://lewica.pl/forum/index.php?fuse=messages.24406; wpis z 2011-05-13 17:15:48). Tymczasem około dwie godziny (dokładnie ledwie sto dwadzieścia siedem minut!) po wysłaniu przez niego do publikacji tych pomyj (nie wnikam czy sam ich nie moderował) ukazał się na Lewica.pl mój materiał o mobilizacjach propalestyńskich w Egipcie (http://lewica.pl/?id=24434). Około sześciu godzin od obsmarowania mnie przez owego redaktora ukazało się z kolei moje tłumaczenie artykułu Ilana Pappe o Richardzie Goldstonie (http://lewica.pl/?id=24436). Powstaje pytanie: czy ta redakcja publikowałaby materiały - w dodatku poświęcone tematyce bliskowschodniej - od kogoś, kto powszechnie uchodzi w niej za antysemitę? Za wiele rzeczy można Lewica.pl krytykować - ale mimo wszystko uważam, że pozostaje to pytanie retoryczne. Większość redakcji musi zatem być przekonana, że NIE jestem antysemitą (dla Piotra Kuligowskiego i paru innych prawicowców dawka łopatologii stosowanej: całkowicie słusznie przekonana). Czyli delikatnie mówiąc, autor tych oskarżeń mija się z prawdą; zaś innymi słowy: Piotr Kuligowski ordynarnie łże i kryminalnie mnie zniesławia. Już w związku z samym tym, jeśli Piotr Kuligowski zachował choćby resztki poczucia honoru, powinien odejść z redakcji Lewica.pl. Inaczej można od niej oczekiwać, by uznała za niepożądaną dalszą współpracę z osobą rozprzestrzeniającą oszczercze oskarżenia o antysemityzm pod adresem działaczy na rzecz solidarności z Palestyną - co powinno wówczas implikować wdrożenie procedur służących wydaleniu Kuligowskiego. Przy tym, Kuligowski zaatakował mnie w ten sposób z konkretnego powodu: atakował posłańca, gdyż nie mógł zaatakować przesłania. Wskazałem, że współpracuje on ze środowiskami skrajnie prawicowymi, które właśnie miały zamiar zorganizować wspólny marsz z Młodzieżą Wszechpolską, ONR-em i Szczerbcem. Przedstawiciel tych środowisk oraz (nie pierwszy i pewnie nie ostatni) Pan i Władca Piotra Kuligowskiego zabrał głos na forum Lewica.pl, najpierw obwieszczając wszystkim, że ów marsz to... wspaniała impreza antyfaszystowska, następnie zaś - gdy spotkał się z potężną dezaprobatą - podkulił ogon i stwierdził, że żadna tego rodzaju impreza nie była planowana (sic!). Początkowo zapytałem Piotra Kuligowskiego czy zrywa współpracę z tymi środowiskami. Najwyraźniej nie zamierza i to wystarczający (oraz pierwotnie podany!) powód, by Lewica.pl zerwała współpracę z nim. Nawet gdyby nie odpowiedział mi atakiem personalnym - to nie ma w tej mierze znaczenia. Nawet gdyby - załóżmy na potrzeby tego rozumowania - było tak, że Piotr Kuligowski przedstawia pod moim adresem same stu- i dwustuprocentowo prawdziwe zarzuty, to przecież w żadnym razie nie znaczyłoby, że nie mam racji stwierdzając, że jego dalsza obecność na Lewica.pl kompromituje ten portal. Rozumiem redaktorów i redaktorki tego portalu, którzy być może zdążyli sobie wyrobić inne niż zaprezentowane przeze mnie zdanie na ten temat. Rozumiem jeśli pozostają niechętni samej myśli o jego zmianie - bo sprawa została już "rozwiązana". Stary mechanizm psychologiczny, który znam z własnego doświadczenia - też tak czasem mam... Ale może warto tym razem zrewidować "niewzruszone"?
***
Reasumując - są tylko dwie możliwości:
1. Redakcja Lewica.pl opublikowała materiały sporządzone przez osobę, którą większość członków i członkiń tej redakcji uznaje za antysemitę. W takim wypadku należy NATYCHMIAST zdjąć te materiały ze strony i ponadto PUBLICZNIE przeprosić za ich publikację. Tego wówczas wymagałaby elementarna uczciwość - gdyż aż nadto oczywiste byłoby, że publikacja materiałów od rozpoznanego antysemity pozostaje NIESŁYCHANYM SKANDALEM. 2. Redakcja Lewica.pl w (przytłaczającej) większości NIE uznaje autora tych materiałów za antysemitę. W takim wypadku powinna JAK NAJSZYBCIEJ usunąć ze swego grona red. Piotra Kuligowskiego za (pomijając inne kwestie) oszczercze oskarżenia o antysemityzm, miotane pod adresem działacza propalestyńskiego. Tertium non datur.
|