|
Na portalu gazeta.pl ukazały się krótkie migawki, mini-wywiady ze znanymi osobami, które znalazły się w Komitecie poparcia kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego. Wypowiedzi tych osób to pełne głębi, sensu, ale i wyważonego, racjonalnego zaangażowania opinie, a tak naprawdę demaskatorskie analizy, ujawniające to, co potocznie nazywa się kulisami polityki. Autorami wypowiedzi są oni: artyści-buntownicy.
Andrzej Chyra: Ja się polityką nie interesuję. Nie włączam się w politykę. Mam nadzieję, że to jest taki prezydent, który pozwoli mi pozostać zdala od niej po wyborach również. Wybory jest to jedyny moment, w którym mogę wyrazić swój pogląd na rzeczywistość i na to, kogo bym chciał widzieć, żeby stał na czele państwa – i w tym wypadku to jest Władysław Komorowski. I zachęcam wszystkich do wyborów przede wszystkim, ponieważ to jest naprawdę jedyny moment, kiedy mamy realny wpływ na to, co się dzieje w państwie.
Olga „Kora” Jackowska: Matko Boska, Ramonie zadaje Pan to pytanie? Popieram Komorowskiego. Bo się z nim identyfikuję. Rękami, nogami, sercem i każdą moją komóreczką. Chciałabym bardzo, żeby to był prezydent naszego kraju. Dlatego, że gwarantuje mi spokój, jest racjonalny, nieemocjonalny i wiem, że przy takim prezydencie moja resztka życia upłynie w spokoju.
Krzysztof Kowalewski: Bo podoba mi się popierać Bronisława Komorowskiego. A mówiąc poważnie, ja w tym widzę po prostu głęboki sens. Chyba jedyny, skoro tego kandydata popieram.
Polski reżim neoliberalizmu ma swoich obrońców. To obrońcy spod znaku apolityczności, pełni hipokryzji, koniunkturalizmu. Wyzwoleni liberałowie i liberałki. Panie, spod znaku parytetów, reprezentuje Kora Jackowska, spokój i młodzieńczy luzik, Andrzej Chyra, jest też trudny do zaklasyfikowania podmiot wyborczy hej-ho-śmieszno-jest Krzysztof Kowalewski.
Z jednym trzeba się tu jednak zgodzić. Demokracja burżuazyjna to taki system, w którym wybory to jedyny moment, w którym mamy wpływ na to, co się dzieje w państwie. |