|
8 maja wenezuelski minister energii i ropy naftowej Rafael Ramirez ogłosił, że rozpoznane rezerwy naftowe rewolucyjnej Wenezueli wzrosły o 30%, do 130 miliardów baryłek. W ten sposób rozpoznane rezerwy naftowe Wenezueli stają się czwartymi największymi na świecie, po Arabii Saudyjskiej (260 miliardów baryłek), Kanadzie (179 miliardów baryłek) i Iraku (136 miliardów baryłek).
Rezerwy te rozpoznano w Delcie Orinoko, i mowa przede wszystkim o superciężkim surowcu, kosztownym w przetwarzaniu. Jednak rosnące od czasu inwazji USA i innych krajów na Irak ceny ropy (wenezuelska ropa osiągnęła 2 maja cenę 107,60 dolara za baryłkę) sprawiają, że jej wydobycie staje się jak najbardziej opłacalne. Tymczasem w bogatym w ropę stanie Zulia, którego gubernatorem jest główny rywal Hugo Cháveza w ostatnich wyborach prezydenckich, Manuel Rosales, parlamentarzyści z opozycyjnej partii Nowy Czas ogłosili, że będą pracować nad planami autonomii dla prowincji. Porównali swe pomysły do dążeń autonomistycznych najbogatszej prowincji Boliwii, Santa Cruz. Podobnie jak boliwijski rząd uznaje tamte dążenia za faktycznie secesjonistyczne, również rząd wenezuelski bardzo niechętnie odnosi się do tego rodzaju planów. „Nie omawialiśmy sprawy, ale wygląda to nam na próbę oderwania Zulii” – stwierdził Betty Zuleta, przedstawiciel rządzącej Zjednoczonej Socjalistycznej Partii Wenezueli. Pomysłodawcy odpowiadają, że chodzi im o autonomię podatkową. Najwyraźniej reprezentują przy tym interesy klas wyższych. „Socjalizm XXI wieku nie dał Zulii żadnych odpowiedzi” – stwierdził Ángel Monagas, jeden z pomysłodawców autonomii. Z kolei Manuel Rosales wypowiedział się tak: „Chcemy liberalizmu, prawa do konkurencji i obowiązku wytrzymania konkurencji.” W okresie, gdy ubiegał się o prezydenturę, krytykował obecnego prezydenta za rzekomą niedostateczność programów socjalnych. Wenezuela pod rządami Cháveza doprowadziła do znaczącej redystrybucji wypracowanego bogactwa. Jako drugi po rewolucyjnej Kubie kraj Ameryki Łacińskiej została uznana za strefę wolną od analfabetyzmu. Uruchomiono wiele misji edukacyjnych, medycznych, żywnościowych i innych, dzięki którym znaczące segmenty Wenezuelczyków wydobyły się ze skrajnej nędzy. Dokonano częściowej nacjonalizacji i renacjonalizacji kluczowych sektorów gospodarki (m.in. w kwietniu b.r. po popartym przez władze długotrwałym strajku znacjonalizowano fabrykę SIDOR, czwartego największego producenta stali w Ameryce Łacińskiej), a w konstytucji zagwarantowano opłacanie pracy domowej kobiet. Paweł Michał Bartolik, 12.05.2008, na podstawie Venezuelanalysis.com |