Wiadomości Z kraju W Gdańsku „Solidarność” komercjalizuje szpitale
W Gdańsku „Solidarność” komercjalizuje szpitale PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wiadomości - Z Kraju
Wpisany przez piotrek   
poniedziałek, 08 lutego 2010 17:12

Jak podaje „Gazeta Wyborcza” związek po raz pierwszy zgodził się na komercjalizowanie szpitali, na razie na Pomorzu. - Wywalczyliśmy pakiety socjalne, no i 5 proc. udziałów w spółkach dla załóg - mówią członkowie "Solidarności"

Porozumienie o współpracy podczas restrukturyzacji szpitali zawarł region gdański "Solidarności" i urząd marszałkowski.

Samorząd zobowiązał się konsultować ze związkami przekształcenia w podległych mu szpitalach.

Dodatkowo ewentualny inwestor w szpitalu będzie musiał przedstawić propozycję pakietu socjalnego. Zarząd województwa obiecał, że będzie brał pod uwagę jakość pakietu przy wyborze inwestora, "Solidarność" zgodziła się jednak, by pakiet obowiązywał nawet wtedy, gdy związek go oprotestuje.

Porozumienie oznacza, że gdańska "S" zgadza się na proponowany przez rząd Platformy program komercjalizacji i prywatyzacji szpitali.

Przeciwnicy przekształceń przytaczali zdanie z nagranej przez CBA rozmowy ówczesnej posłanki PO Beaty Sawickiej: "Biznes na służbie zdrowia będzie robiony"

- No i teraz proszę, biznes na służbie zdrowia będzie robiony - śmieje się Madej. - Ale w tym biznesie my też będziemy mieli udział.
- Trudno mi to komentować, to decyzja samorządu i zarządu regionu, ale nasze stanowisko jest niezmienne. Uważamy, że w kraju sektor szpitali publicznych powinien gwarantować dostępność usług - ocenia Szefowa krajowej Sekcji Służby Zdrowia "Solidarności" Maria Ochman.

Na Pomorzu jako pierwsze przekształcone w spółki mają zostać szpitale: Reumatologiczny w Sopocie, Matki i Dziecka w Gdańsku oraz Morski w Gdyni.

Gdańska „Solidarność” zamiast bronić publicznej służby zdrowia, postanowiła przyłączyć się do „robienia na niej biznesu”. Wielkim osiągnięciem według jej przewodniczącego ma być obowiązek przedstawiania przez ewentualnego inwestora pakietu socjalnego, „Solidarność” rezygnuje jednocześnie z realnego na niego wpływu. Największym osiągnięciem mają być owe 5% udziałów dla załogi, i to zapewne jest klucz do zrozumienia stanowiska gdańskiej „S”.

Przypominają się w tym momencie „pracownicze prywatyzacje” z lat 90-tych, kiedy to załogi prywatyzowanych przedsiębiorstw otrzymywali możliwość nabycia do 20% udziałów po preferowanych cenach. W praktyce uwłaszczała się jednak tylko kadra zarządzająca, a zwykli pracownicy dostawali marne ochłapy. Zapewne w tym przypadku będzie podobnie, wierchuszka zarządzająca szpitalami i najlepiej ustawieni lekarze liczą że się ustawią w nowej sytuacji i coś na prywatyzacji zyskają. Szeregowi pracownicy liczyć będą mogli zapewne tylko na „restrukturyzacje” i „dostosowania” do rynkowych warunków.

Miejmy nadzieję że reszta „Solidarności” nie weźmie przykładu ze swych gdańskich kolegów.

(wladzarobotnicza.pl)

Zmieniony: poniedziałek, 08 lutego 2010 17:14
 
Bolszewicy nie byli siłą destrukcyjną, odwrotnie - partia bolszewicka była jedyną partią w Rosji posiadającą pozytywny program i siłę niezbędną do przeprowadzenia go w kraju.
John Reed
Reklama