|
Wrocław: W Europejskiej Stolicy Kultury nie będzie kultury alternatywnej? |
|
|
|
|
Wiadomości -
Z Kraju
|
|
Wpisany przez piotrek
|
|
sobota, 05 listopada 2011 16:56 |
Przyszłość wrocławskiego Centrum Reanimacji Kultury jest niepewna. Działający od 11 lat kolektyw zajmuje budynki, które miasto zamierza wyremontować. Lokalizacja jest dość szczególna – ul. Jagiellończyka mieści się na wrocławskim Nadodrzu, zabytkowej dzielnicy poniemieckich kamienic, wobec której prowadzona jest polityka rewitalizacyjna. Zezwolenie na prace budowlane ma zostać wydane w grudniu. Mimo złożenia dwóch oficjalnych pism przez reprezentantów Stowarzyszeniu na rzecz Reanimacji Kultury Alternatywnej, dotyczących jego lokalizacji, do tej pory nie udało się spotkać z urzędnikami odpowiedzialnymi za zasoby komunalne w tym rejonie.
CRK to wyjątkowe miejsce. Odbywają się w nim nie tylko imprezy i koncerty, ale także food not bombs, różnego rodzaju warsztaty, projekcje filmowe, reperowanie rowerów, dziad-giełda. W ostatnich miesiącach CRK udostępniało także swój lokal dla organizującego się ruchu lokatorskiego z prywatyzowanych kamienic Nadodrza, zacieśniając relacje ze społecznością sąsiedzką. CRK zawsze chętnie wspomagało inne inicjatywy, na przykład imprezy benefitowe na wrocławską Manifę, warszawską UFĘ lub na działania prowadzone na rzecz wałbrzyskich kobiet, zmuszonych do samowolnego zajmowania pustostanów. CRK wyróżnione zostało w 2009 roku nagrodą Szczyty Kultury dla najlepszych dolnośląskich animatorów kultury. Współpracuje także z Biurem Wystaw Artystycznych Awangarda oraz współtworzy Festiwal Podwodny Wrocław. W czerwcu 2011 miasto zlikwidowało Wagenburg - skłot i centrum kulturalne na dawnym kempingu Ślęzy. CRK obawia się, że spotka je podobny los. Petycja w sprawie przedłużenia umowy najmu dla CRK znajduje się tutaj. Liczy się każdy głos!
Maria Skóra
Źródło: lewica.pl |
|
„Demokrata” (tj. rewolucyjny drobnomieszczanin) – mówi Marks- „wychodzi z najhaniebniejszej porażki równie nieposzlakowany, jak niewinnie w niej się uwikłał, wychodzi z umocnionym przeświadczeniem, że musi zwyciężyć, że nie on sam i jego partia porzucić muszą stary punkt widzenia, leczże przeciwnie stosunki muszą dojrzeć do jego poziomu”. Nowoczesny proletariat wychodzi z historycznych prób inaczej. Równie gigantyczne jak jego zadania – są i jego błędy. Żaden z góry określony i raz na zawsze ustalony schemat, żaden nieomylny przywódca nie wskazuje mu dróg, po których ma kroczyć. Historyczne doświadczenie jest jego jedynym nauczycielem, droga krzyżowa jego samowyzwolenia jest najeżona nie tylko niezmierzonymi cierpieniami, ale i niezliczonymi błędami. Cel jego wędrówki, jego wyzwolenie, zależy od tego, czy proletariat potrafi uczyć się na swych błędach. Samokrytyka, bezwzględna, okrutna, dogłębna samokrytyka jest życiodajnym powietrzem i światłem ruchu proletariackiego.
Róża Luksemburg, Broszura Juniusa |
|
|
|