Religia Teologia wyzwolenia Krzysztof Miśkiewicz, Ksiądz - rewolucjonista
Krzysztof Miśkiewicz, Ksiądz - rewolucjonista PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 
Religia - Teologia wyzwolenia
Wpisany przez piotrek   
środa, 03 lutego 2010 12:56

Z okazji 209 rocznicy urodzin księdza Piotra Ściegiennego, w dniu wczorajszym młodzieżówka Polskiej Partii Pracy złożyła kwiaty na jego grobie w Lublinie. Mimo iż jest to niezwykle zasłużona i ważna postać historyczna, nie tylko dla Lubelszczyzny, bo działał również na terenie Kielecczyzny, to wciąż jednak w masowej świadomości jest postacią nieznaną i niedocenioną. Warto przy tej okazji przypomnieć losy tego wielkiego patrioty, księdza – rewolucjonisty, który do końca życia nie mógł się pogodzić z wyzyskiem chłopów i obojętnością na krzywdę ludzką.

Urodził się 31 stycznia 1801 roku we wsi Bilcza pod Kielcami. Pracował tam jako nauczyciel szkółki elementarnej. Również w sąsiednich miejscowościach dorabiał jako nauczyciel. Po krótkim czasie, w 1826 roku dostał się na staż do Komisji Wojewódzkiej w Kielcach, jednak nie mogąc doczekać się płatnego etatu, wciąż zarabiał jako prywatny nauczyciel, w wrześniu 1827 roku wstąpił do seminarium klasztoru pijarów w Warszawie. Stamtąd został przydzielony do pijarskiej szkoły wydziałowej w Opolu Lubelskim. Od tej pory jego losy życiowe na stałe połączyły się z Lubelszczyzną. Wybuch powstania listopadowego zastał Ściegiennego w Opolu Lubelskim. Udzielał się jako sanitariusz i opiekun rannych powstańców w miejscowym lazarecie,  jednocześnie w miejscowym kościele wygłaszał płomienne kazania patriotyczne. Po klęsce listopadowego zrywu przeniesiono go do innej parafii należącej do Ordynacji Zamojskiej. Upadek powstania przyniósł nową falę represji. Szlachta pozamykała się w swoich dworach i zobojętniała na losy kraju. Niestrudzony ksiądz Ściegienny przemycał do Polski teksty Lelewela i Mochnackiego, jednocześnie nawiązując kontakty polityczne ze spiskowcami z Lublina i Warszawy. Działalność na polu społecznym zbliżyła go bardzo do środowisk chłopskich. Był wstrząśnięty ich nędzą i wyzyskiem. W wyniku tych doświadczeń powstały takie teksty jak na przykład: „Aforyzmy o urządzeniu państwa polskiego”, „Krótki a prawdziwy wykład nauki Jezusa Chrystusa”, czy „Trzeba tylko chcieć”. Poruszał w nich tematykę niesprawiedliwych stosunków społecznych i konstruował plany siłowego wprowadzenia ustroju opartego na równości i sprawiedliwości. Oczywiście nie spodobało się to szlachcie i władzom kościelnym, które właśnie na tej niesprawiedliwości zbudowały swoją pozycję. Ściegienny działał w osamotnieniu. W 1840 roku wydał „Złotą Książeczkę”, a następnie „List ojca świętego Grzegorza do rolników, rzemieślników, chłopów, mieszczan, żołnierzy, do lokajów, pisarzów i ekonomów z Rzymu przysłany”. W trakcie śledztwa nie przyznał się do ich napisania. Zniechęcony brakiem rewolucyjnego żaru wśród chłopów lubelszczyzny, przeprowadził się w rodzinne strony. Tam w 1844 roku przygotowywał zbrojne powstanie i organizował konspiracyjny Związek Chłopski, jednak w wyniku zdrady został aresztowany i skazany, za działalność wywrotową i polityczną agitację wśród chłopów, na śmierć. Władze carskie zamieniły mu jednak wyrok na katorżniczą pracę na Syberii, a Kościół odebrał godność kapłańską. Po 25 latach wygnania powrócił do kraju, gdzie jako już mocno sędziwy kapelan (w 1883 roku na wniosek biskupa Wnorowskiego przywrócono mu godności kapłańskie) udzielał się w lubelskim Szpitalu Bonifratów. Tam też w nędzy i zapomnieniu zmarł. Został pochowany w rodzinnym grobowcu biskupa Wnorowskiego na cmentarzu przy ulicy Lipowej w Lublinie.

W okresie międzywojnia jego grób był miejscem społecznych demonstracji. To tutaj zazwyczaj kończyły się robotnicze wystąpienia i pochody 1-majowe. Do tej tradycji nawiązywali także w PRL-u środowiska opozycyjne o poglądach socjalistycznych.

Przy tej okazji warto też wspomnieć o innym księdzu – rewolucjoniście Eugeniuszu Okoniu, który w 1918 roku proklamował Republikę Tarnobrzeską. Cześć ich pamięci!

 

Źródło: Blog Krzysztofa Miśkiewicza

 
Wszystko, co się staje, jest niedoskonałe.
Karol Marks
Reklama