Róża wiatrów Afryka Subsaharyjska Mametlwe Sebei, RPA: do setek tysięcy strajkujących metalowców dołączają pracownicy rafinerii
Mametlwe Sebei, RPA: do setek tysięcy strajkujących metalowców dołączają pracownicy rafinerii PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Róża Wiatrów - Afryka Subsaharyjska
Wpisany przez piotrek   
sobota, 16 lipca 2011 01:14

By zwyciężyć szefów, trzeba zmobilizować wszystkich robotników

Południowoafrykańscy robotnicy przemysłu metalowego i budowy maszyn rozpoczęli strajk 4 lipca, po impasie między pracodawcami a związkami zawodowymi w MEIBC (Radzie Przemysłu Metalowego, Budowy Maszyn i Pokrewnych). Około 20 tysięcy robotników przeszło pierwszego dnia strajku ulicami Johannesburga pod siedzibę stowarzyszenia pracodawców, podczas gdy tysiące innych protestowały w Cape Town i Durbanie.

Strajk trwa już drugi tydzień, a porozumienie nie jest nawet w zasięgu wzroku. Jest to bez wątpienia największy strajk sektora prywatnego w RPA od kilku lat. Odzwierciedla on pogłębiający się niepokój południowoafrykańskiej klasy robotniczej i jej determinację, by walczyć z brutalnymi atakami szefów na warunki pracy i poziom życia  robotników.

Głównymi żądaniami robotników są: podwyżka płac o 13 proc. (początkowo żądano 20 proc.) i likwidacja „pośredników pracy”, zatrudniających ponad 23 proc. pracowników przemysłu metalowego. Wśród postulatów są też: 20 dni płatnego urlopu dla przedstawicieli załogi, zwiększenie ilości dni urlopu ze względu na obowiązki rodzinne i jednoterminowe - zamiast wieloletnich - układy zbiorowe. Pracodawcy podnieśli swoją propozycję z 5 do zaledwie 7 proc. podwyżki, nie chcą również zgodzić się na zakończenie działalności pośredników pracy w przemyśle.

Dzięki ogromnej ilości strajkujących i bojowemu nastawieniu metalowców, które odzwierciedla radykalna retoryka przywódców związkowych, strajk zainspirował robotników innych branż do włączenia się do walki. Uwidocznił również podział społeczeństwa wzdłuż linii klasowych. Zmusiło to liderów związków zawodowych z innych branż do rozpoczęcia mobilizacji swoich członków, by strajkowali z podobnymi żądaniami. 11 lipca około 70 tysięcy pracowników rafinerii dołączyło do 200 tysięcy uczestników strajku przemysłu metalowego. Również Krajowy Związek Zawodowy Górników mobilizuje swoich członków do akcji strajkowej w przemyśle wydobywczym. Federacja związkowa COSATU – Kongres Związków Zawodowych Południowej Afryki – zagroziła wezwaniem do strajku generalnego, by wesprzeć strajk w branży metalowej i kampanię na rzecz podwyżki płac.

Medialna nagonka na strajk

Szefowie rozpoczęli brutalną kampanię, by zdyskredytować strajk. Media wzywają robotników, by wrócili do pracy w imię „interesu narodowego”, czyli „ożywienia gospodarczego i konkurencyjności na rynkach światowych”. Jednak te żałosne, „patriotyczne” apele ani nie powstrzymały strajków, ani nie zmniejszyły szerokiego poparcia klasy robotniczej dla metalowców. Klasa rządząca zdecydowała się więc na przeprowadzenie w mediach otwartej kampanii kłamstw i przeinaczeń, mającej na celu podkopanie robotniczego poparcia i społecznej sympatii dla strajkujących.

Relacje w mediach skupiają się teraz niemal wyłącznie na pojedynczych przypadkach przemocy wobec łamistrajków, zawyżając ich skalę, by sugerować, że są one główną cechą strajku. Związki zawodowe znalazły się również pod ostrzałem mediów za to, że „nie zapobiegły” tym incydentom i odmówiły odwołania strajków, powodujących duże straty w przemyśle cierpiącym z powodu kryzysu ekonomicznego. Burżuazyjne media deklamują frazesy o „wąskich horyzontach” związkowców, którzy „porzucają” narodowe interesy w imię „egoistycznych żądań” swoich „uprzywilejowanych” członków. Pomimo tego – strajk wciąż cieszy się poparciem wielu robotników.

Strajk przemysłu metalowego jest kolejną okazją, by zjednoczyć robotników w potężny front walki klasowej przeciwko kryzysowi kapitalizmu i stojącej za nim kapitalistycznej elicie. Podziw wielu zwykłych robotników dla strajku metalowców powoduje rozpacz burżuazyjnych mediów. Wielu szeregowych członków związków zawodowych wzywa swoich liderów, by rozpoczęli podobne strajki w innych branżach. 2

Wiele walczących wspólnot lokalnych, ruchów społecznych i oddolnych organizacji klasy robotniczej otwarcie zadeklarowało gotowość do połączenia sił z ruchem związkowym, popierając walki w zakładach pracy. Są jednak marginalizowane przez biurokrację związkową COSATU. W przeddzień strajku metalowców, podczas forum działaczy Gauteng (część Demokratycznego Frontu Lewicy), organizacje te ponownie wezwały ruch związkowy do podjęcia akcji (pomimo prowadzonej w interesie klasy średniej polityki przywództwa Demokratycznego Frontu Lewicy, łączy on pod swoim sztandarem znaczną część lokalnych wspólnot robotniczych i ruchów społecznych).

Przywódcy Krajowego Związku Zawodowego Metalowców Republiki Południowej Afryki (NUMSA) i COSATU nie potrafili wykorzystać tego poparcia, które mogłoby ożywić najlepsze tradycje walki klasy robotniczej przeciwko reżimowi apartheidu w latach 80-tych. Podczas tamtej długiej walki z kapitalistami i opresyjną machiną państwową, lokalne wspólnoty i robotnicy udzielali sobie nawzajem zdecydowanego wsparcia.

Przywódcy związków zawodowych nie są jednak w stanie zmobilizować robotników, by czynnie wesprzeć metalowców i zadać decydujący cios pasożytniczym, reakcyjnym kapitalistom z branży metalowej. Pokazuje to ideologiczną demoralizację liderów związkowych. Nie mają oni politycznych perspektyw, by wprowadzić socjalistyczne rozwiązanie kryzysu kapitalizmu – jedynym możliwym dla nich rozwiązaniem  jest, by to wyłącznie robotnicy płacili za kryzys.

Kolejnym dowodem tego jest przywiązanie liderów związkowych do kolaboracji klasowej. Stworzyli oni „krąg przemysłowy”, sojusz z właścicielami dużych firm branży metalowej, który ma znaleźć „rozwiązania” dla kryzysu, który dotknął przemysł.

Sukces, jaki może odnieść strajk, będzie odbiciem bojowych tradycji i świadomości politycznej robotników branży metalowej.

Potrzeba rotacyjnej akcji strajkowej

Demokratyczny Ruch Socjalistyczny, sekcja CWI w Republice Południowej Afryki, ma poparcie części Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Metalowego i Elektrycznego (MEWUSA). Sympatycy Demokratycznego Ruchu Socjalistycznego z tego związku wezwali inne związki zawodowe do tworzenia terenowych komitetów strajkowych i przemysłowych, oraz komitetów solidarnościowych. DRS przekonuje, że organy te mogłyby mobilizować wszystkich metalowców, robotników innych gałęzi przemysłu i wspólnoty lokalne pod hasłem masowych, rotacyjnych akcji strajkowych, zakończonych strajkiem generalnym, który zgniótłby opór kapitalistów.

Porażka przywódców związkowych przejawia się również w aktach przemocy części robotników, którzy czują się zdradzeni przez łamiących strajk – często są to załogi całych zakładów. Ocenia się, że około 200 tysięcy z 350 tysięcy robotników branży metalowej bierze udział w strajku. Związki zawodowe metalowców zrzeszają zaledwie 170 tysięcy (w tym NUMSA – 120 tysięcy).  Spóźnione wezwania do strajku generalnego ze strony COSATU są, niestety, tylko zwykła retoryką bonzów związkowych, której używają przed planowaną kapitulacją i sprzedaniem robotników.

Obecne strajki raz jeszcze potwierdzają konieczność, by zorganizowana klasa robotnicza zerwała z polityką kolaboracji klasowej. Trzeba stworzyć prawdziwe, walczące związki zawodowe, by zwyciężyć właścicieli zakładów pracy i stawić opór represyjnym akcjom państwa. Szeregowi członkowie związków zawodowych muszą walczyć o demokratyczną kontrolę nad nimi i stworzenie masowej partii klasy robotniczej. Partia taka mogłaby zjednoczyć wszystkie walczące części klasy robotniczej – we wspólnotach lokalnych, zakładach pracy i ruchach społecznych – i walczyć, za pomocą niezależnej polityki klasowej, o rząd robotników i ludzi ubogich.

Mametlwe Sebei, Demokratyczny Ruch Socjalistyczny – sekcja CWI w Republice Południowej Afryki


Źródło: wladzarobotnicza.pl strona Grupy na rzecz Partii Robotniczej

Zmieniony: sobota, 16 lipca 2011 10:49
 
Wobec despoty wszyscy są równi, mianowicie - równi zero.
Fryderyk Engels
Reklama