Róża wiatrów Bliski Wschód David Johnson, Egipt: nowa fala strajków
David Johnson, Egipt: nowa fala strajków PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
Róża Wiatrów - Bliski Wschód
Wpisany przez piotrek   
środa, 28 września 2011 13:54

Osiem miesięcy po obaleniu Mubaraka, robotnicy i młodzież wciąż stawiają czoła biedzie, bezrobociu, korupcji i represjom

David Johnson, Partia Socjalistyczna (sekcja CWI w Anglii i Walii)

Niemal osiem miesięcy po obaleniu dyktatury Hosni Mubaraka, egipscy robotnicy i młodzież wciąż stawiają czoła biedzie, bezrobociu, korupcji i represjom. By z nimi walczyć, rosnąca liczba robotników podejmuje akcje strajkowe.

Mubarak i jego synowie, Gama i Alaa, podobnie, jak niektórzy ich poplecznicy, stoją przed sądem. Ahmed Ezz jest właścicielem zakładów, produkujących 70 procent stali i żelaza w Egipcie (kupionych tanio, kiedy państwowe przedsiębiorstwa były prywatyzowane) oraz 50 procent wyrobów ceramicznych. Był jednym z czołowych działaczy Narodowej Partii Demokratycznej Mubaraka, członkiem Zgromadzenia Narodowego i przyjacielem Gamala Mubaraka. 14 września został skazany na 10 lat więzienia i karę 660 milionów LE (111 mln dolarów) za korupcję. Dla człowieka, którego majątek w 2008r. oceniany był na 1,5 miliarda dolarów, nie jest to wielka kara. Wszystkie sprywatyzowane przedsiębiorstwa powinny być znacjonalizowane bez odszkodowania dla właścicieli, którzy zbili fortuny, płacąc robotnikom głodowe pensje.

Ocenia się, że korupcja – włączając w to łapówki, unikanie płacenia podatków, złodziejstwo, nepotyzm i wymuszenia – mogły kosztować gospodarkę 57 miliardów dolarów w latach 2000-2008, średnio 6,4 mld dolarów rocznie. To około 800 dolarów rocznie na każdego mężczyznę, kobietę i dziecko w kraju, w którym 40 proc. populacji żyje za mniej, niż dolara dziennie.

Rosnące bezrobocie

Gospodarka mocno odczuła spadek wpływów z turystyki, będącej jednym z największych pracodawców w kraju. Dochody państwa spadły o miliard dolarów miesięcznie. Krajowe linie lotnicze straciły 56 proc. pasażerów. Jest to częściowo spowodowane strachem przed brakiem bezpieczeństwa po brutalnych próbach utrzymania się przy władzy, podejmowanych przez obalony reżim. Przyczyną jest również globalny kryzys finansowy, powodujący spadek poziomu życia w wielu krajach.

Ucieczka zagranicznego kapitału w ciągu sześciu miesięcy po rewolucji kosztowała Egipt około 16 miliardów dolarów. Siedmioprocentowy spadek PKB w pierwszym kwartale tego roku był odpowiednikiem około 30 miliardów dolarów strat dla gospodarki. Te czynniki spowodowały, że bezrobocie, już i tak wysokie, wzrosło do 10-20 proc. Rosnące ceny również sprawiają, że walka o przeżycie jest coraz trudniejsza.

Według przeprowadzonego w kwietniu sondażu, 63 proc. respondentów uważa bezrobocie za największy problem społeczny. Osiemdziesiąt procent spodziewało się, że sytuacja finansowa ich gospodarstw domowych polepszy się w przyszłym roku. 75 proc. było pewnych, że nowy rząd poradzi sobie z problemami, stojącymi przed krajem. Wśród uczestników protestów w ciągu 18 dni, które doprowadziły do obalenia Mubaraka (jedna czwarta respondentów), 64 proc. powiedziało, że powodem były bezrobocie i niski poziom życia, a tylko 19 proc. – brak demokracji i reform politycznych.

Teraz, kiedy dla klasy robotniczej i średniej staje się jasne, że sytuacja gospodarcza pogarsza się, a rząd nie jest w stanie poprawić warunków życia, rosnąca liczba robotników rozpoczyna strajki. Zaczynają oni zdawać sobie sprawę, że tylko dzięki ich własnym działaniom warunki mogą się poprawić i nie mogą liczyć na to, że rząd zmieni ich życie na lepsze.

Obecnie w Egipcie działa około 150 niezależnych związków zawodowych, w porównaniu do trzech przed rewolucją. Przez ostatnie trzy tygodnie liczba strajków rosła po spokojniejszym okresie w czasie Ramadanu, w sierpniu. W pierwszym tygodniu września strajk ogłosiło 22 tysiące robotników Zakładów Przędzalniczo-tkackich Misr w Mahalli (ich wielki strajk w 2007r. był inspiracją dla robotników i młodzieży i ostatecznie doprowadził do obalenia Mubaraka). Minister Pracy był zmuszony negocjować z robotnikami i zgodzić się na ustępstwa, włącznie z 200 proc. premii, co spowodowało odwołanie strajku. Może on wkrótce zostać wznowiony, jeżeli obietnice nie zostaną szybko spełnione.2

Ogólnokrajowy strajk nauczycieli

Nauczyciele rozpoczęli strajk 18 września – jest to pierwszy ogólnokrajowy strajk od 1951r., zorganizowany przez nowy niezależny Związek Zawodowy Nauczycieli. Ocenia się, że bierze w nim udział około 70 proc. z nich, domagając się płacy minimalnej w wysokości 1200 LE miesięcznie. „Pracuję od 16 lat, mam rodzinę i dzieci, i zarabiam 900 LE. Każdy wie, że w Egipcie nie da się przeżyć za mniej, niż 1200-1500 LE miesięcznie”, powiedział jeden z nauczycieli (Ahram, 19.09.2011). Domagają się również zmniejszenia liczby uczniów w klasach (obecnie wynosi ona 60-100), zniesienia „testów zasługi” i odwołania ministra spraw wewnętrznych. „Mówią, że państwo i ministerstwo nie ma pieniędzy, ale wszyscy wiemy, ile oni mają pieniędzy i co z nimi robią”, mówi inny z nauczycieli (Ahram, 20.09.2011).

Strajkuje większość z 62 tysięcy pracowników publicznego transportu w regionie Kairu (wraz z przedmieściami). Również domagają się podniesienia płac do 1200 LE. W lipcu minister finansów zgodził się na 200 proc. podwyżki płac dla wszystkich pracowników transportu publicznego (których podstawowa pensja wynosi 250 LE miesięcznie), ale podwyżka nigdy nie weszła w życie.

Strajkują lekarze, domagając się polepszenia działania służby zdrowia poprzez wzrost rządowych nakładów z 3,5 do 15 proc. i restrukturyzacji systemu płac.

14 września strajk rozpoczęło 1200 robotników fabryk Ideal. Ich właściciel, Saad Salam, kupił je za 315 milionów LE, kiedy były prywatyzowane. Teraz sprzedał je szwedzkiemu Elektroluxowi za 2,7 miliarda LE. Według umowy prywatyzacyjnej, robotnicy powinni otrzymać 1 proc. wartości umowy – 4000 LE – ale Salam odmówił wypłacenia im pieniędzy.

Tysiące pracowników rafinerii cukru w Górnym Egipcie strajkowało przez 6 dni, domagając się podwyżek, polepszenia warunków pracy oraz odwołania kierownictwa, mianowanego za czasów Mubaraka. Strajkiem grożą wykładowcy uniwersyteccy. Pracownicy lotnictwa cywilnego i poczty odwołali planowane strajki po tym, jak obiecano im, że ich żądania zostaną spełnione. Oprócz wyższych płac, pocztowcy i inni pracownicy sektora publicznego domagali się również odwołania kierownictw wyższego szczebla, pochodzących jeszcze z czasów Mubaraka.

Studenci Uniwersytetu Amerykańskiego w Kairze zastrajkowali przeciwko 9 proc. podwyżce czesnego. Przyłączyli się do nich pracownicy uniwersytetu, w tym kierowcy, sprzątaczki i ochrona, domagając się wyższych pensji i skrócenia czasu pracy, który teraz może wynosić nawet 16 godzin dziennie. Uniwersytet zgodził się na podwyżkę płac do 1500 LE dla pracowników ochrony i pięciodniowy tydzień pracy dla sprzątaczek.

Groźby represji

Rząd, zgadzając się na ustępstwa wobec strajkujących, jednocześnie przygotowuje się, by przykręcić im śrubę. Zakaz strajków, uchwalony w marcu, nigdy nie został w pełni wprowadzony w życie, a do tej pory prześladowania dotknęły tylko pięciu robotników. Jednak 16 września, rząd, po spotkaniu z Naczelną Radą Wojskową, ogłosił, że ma zostać wprowadzone prawo z czasów Mubaraka o stanie wyjątkowym. Wcześniej Rada zdecydowała o uchyleniu go do końca września. Ustawa o stanie wyjątkowym została rozszerzona, by kryminalizować „przeszkadzanie w pracy” (np. poprzez strajki), blokady dróg w czasie demonstracji, szerzenie fałszywych informacji (przy czym sądy wojskowe, decydują, co jest „prawdą”). Od czasu obalenia Mubaraka, ponad 10 tysięcy ludzi znalazło się przed sądami wojskowymi z powodu zwykłych przestępstw kryminalnych.

Naczelna Rada Wojskowa użyła szturmu na ambasadę Izraela, który miał miejsce tydzień wcześniej, jako pretekstu do ponownego wprowadzenia stanu wyjątkowego. Niektórzy twierdzą, że reżim pozwolił na atak na ambasadę, preparując wydarzenie, które mogło być użyte jako pretekst do ponownego wprowadzenia stanu wyjątkowego. Reżim odnotował również spadek ilości ludzi, pojawiających się na cotygodniowych piątkowych protestach. Protest przeciwko wprowadzeniu stanu wyjątkowego w piątek 16 września był najmniejszy od 25 stycznia – na Placu Tahrir pojawiło się około 1000 ludzi.

Można się spodziewać pewnego zmęczenia po ośmiu miesiącach cotygodniowych demonstracji, z których część była ogromna. Pojawia się jednak także zrozumienie, że same demonstracje nie wystarczą do zmiany sytuacji. Rośnie solidarność klasy robotniczej i jej walka za pomocą strajków, a czasami okupacji zakładów pracy, która może zmusić rząd i pracodawców do ustępstw. Musi zostać zbudowany ruch na rzecz ogólnokrajowego strajku generalnego, który połączy wszystkie części klasy robotniczej i młodzieży, by wywalczyć prawdziwe zdobycze demokratyczne, społeczne i w zakładach pracy. Wymaga to demokratycznej kontroli nad akcjami masowymi i stworzenia masowych komitetów działania w zakładach pracy, społecznościach lokalnych i na uczelniach, połączonych na poziomach lokalnym, regionalnym i krajowym.

3Demokratyczny program socjalistyczny

Podwyżki płac nie będą miały trwałego efektu, dopóki ceny wciąż będą rosnąć, nie przyczyniają się także do bezpośredniej poprawy sytuacji bezrobotnych, biednych rolników i innych ubogich ludzi. Kapitalizm zawsze będzie próbował odebrać to, do czego oddania został zmuszony, tak długo, jak będzie istniał. Zadaniem aktywnych działaczy związkowych, młodzieży i socjalistów jest głoszenie idei rządu robotników i ubogich, który dokończyłby rewolucję, zaczętą 25 stycznia.

Fala strajków ukazuje potrzebę, by robotnicy różnych branż, zarówno prywatnego, jak i publicznego sektora, zorganizowali własną, masową partię robotniczą. Muszą się w niej zebrać działacze, aktywni w różnych walkach. Młodzież i studenci, walczący o prawa demokratyczne i uczestnicy różnych kampanii społecznych i lokalnych również muszą przyłączyć się do zorganizowanych robotników.

Demokratyczny program socjalistyczny powinien zawierać godziwą płacę minimalną na poziomie przynajmniej 1200 LE, której wysokość byłaby powiązana z wzrostem cen, działający system edukacji i służby zdrowia, masowy program budownictwa mieszkaniowego i krótszy tydzień pracy, by zmniejszyć bezrobocie. Postulaty te muszą być powiązane z nacjonalizacją pod robotniczą kontrolą i zarządzaniem wszystkich dużych przedsiębiorstw, wielkich posiadłości i banków. Gospodarka mogłaby wówczas być planowana, by zaspokoić potrzeby większości, zamiast przynosić zyski niewielkiej mniejszości.

Z takim programem walki, mógłby być zbudowany niezależny głos robotników i młodzieży, włączając w to kontestowanie wyborów (Naczelna Rada Wojskowa twierdzi, że przeprowadzi wybory między listopadem a marcem 2012r.). Socjalistyczna alternatywa mogłaby rzucić wyzwanie bogatym partiom sprzyjającym wielkiemu biznesowi i Bractwu Muzułmańskiemu. Wezwanie do stworzenia rządu robotników i ubogich obnażyłoby prawdziwe oblicze wszystkich innych partii, broniących prawa wielkiego biznesu do wyzyskiwania większości populacji.

 

Źródło: wladzarobotnicza.pl strona Alternatywy Socjalistycznej

Zmieniony: środa, 28 września 2011 13:56
 

 

„Demokrata” (tj. rewolucyjny drobnomieszczanin) – mówi Marks- „wychodzi z najhaniebniejszej porażki równie nieposzlakowany, jak niewinnie w niej się uwikłał, wychodzi z umocnionym przeświadczeniem, że musi zwyciężyć, że nie on sam i jego partia porzucić muszą stary punkt widzenia, leczże przeciwnie stosunki muszą dojrzeć do jego poziomu”. Nowoczesny proletariat wychodzi z historycznych prób inaczej. Równie gigantyczne jak jego zadania – są i jego błędy. Żaden z góry określony i raz na zawsze ustalony schemat, żaden nieomylny przywódca nie wskazuje mu dróg, po których ma kroczyć. Historyczne doświadczenie jest jego jedynym nauczycielem, droga krzyżowa jego samowyzwolenia jest najeżona nie tylko niezmierzonymi cierpieniami, ale i niezliczonymi błędami. Cel jego wędrówki, jego wyzwolenie, zależy od tego, czy proletariat potrafi uczyć się na swych błędach. Samokrytyka, bezwzględna, okrutna, dogłębna samokrytyka jest życiodajnym powietrzem i światłem ruchu proletariackiego.

Róża Luksemburg, Broszura Juniusa

Reklama