Róża wiatrów Chiny Vincent Kolo, Chiny: strajki szerzą się na tle spowolnienia gospodarczego
Vincent Kolo, Chiny: strajki szerzą się na tle spowolnienia gospodarczego PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Róża Wiatrów - Chiny
Wpisany przez piotrek   
czwartek, 15 grudnia 2011 02:54

Pracownice Hi-P International w Szanghaju ósmy dzień strajkują przeciwko zwolnieniom

07/12/2011, Vincent Kolo, chinaworker.info

Około 400 robotnic singapurskiej firmy elektronicznej Hi-P International kontynuuje strajk w szanghajskiej dzielnicy Pudong. Podczas, gdy próby negocjacji rozbiły się o mur, policja przyjęła twardą linię wobec strajkujących. 12 osób uczestniczących w strajku zostało aresztowanych 6 grudnia, robotnice skarżyły się również na bicie przez policję podczas protestu, trwającego już od ośmiu dni.

Firma, wytwarzająca części dla koncernów takich, jak Apple, HP, Blackberry (RIM) i Motorola, przenosi fabrykę na odległe przedmieście Szanghaju. Wiele osób spośród przeważnie żeńskiej załogi fabryki nie chce się przenieść i domaga się zgodnych z prawem odszkodowań od firmy.

„Pracujemy na długich zmianach, czasem powyżej 20 godzin. Nawet, gdyby firma zapewniła nam autobusy, nowa fabryka będzie oznaczała półtorej godziny jazdy każdego dnia, więc nie będziemy miały czasu na odpoczynek” – powiedziała jedna z pracownic z prowincji Syczuan.

„Większość z nas pracuje w tej fabryce od wielu lat, więc powinniśmy dostać odpowiednie odszkodowanie, jeśli chcą złamać nasze kontrakty” – powiedziała w rozmowie z South China Morning Post.

„Przenoszą fabrykę, ale ja nie chcę się przenieść” – powiedział agencji Reutersa robotnik o imieniu Zang – „Oni po prostu nie chcą wypłacić nam odszkodowań. Nie chcą zapłacić nam ani złamanego grosza”.

„Chcemy prawdy”

Brama fabryki w strefie przemysłowej Jinqiao we wschodnim Szanghaju jest od kilu dni zablokowana przez strajkujące robotnice z transparentami, głoszącymi „Chcemy wyjaśnień, chcemy prawdy”. W kraju, gdzie strajki i niezależna działalność związkowa są nielegalne, walka tych pracownic i ich umiejętność podtrzymania akcji przez tak wiele dni jest imponująca. Na przełomie lipca i sierpnia w tej samej fabryce odbył się dwutygodniowy strajk przeciwko planom przeniesienia części produkcji do Suzhou w prowincji Jiangsu.

Strajkujące odmawiają podpisania porozumień na warunkach firmy, zgodnie z którymi nie dostałyby żadnego odszkodowania, co jest złamaniem chińskiego prawa pracy. Robotnice mówią, że firma planuje zatrudnić nowy personel. Dziesiątki policjantów zostało rozlokowanych wokół fabryki i – jak mówią robotnice – niektóre ze strajkujących zostały pobite w środę 30 listopada.

„To bardzo bolesne. Ciężko dla nich pracowałam. Łamią prawo pracy, każąc nam odejść i nie wypłacając nam żadnych odszkodowań. Dlaczego władze stają po ich stronie?” – pyta inna ze strajkujących.

Firma, ewidentnie wspierana przez lokalny rząd, przyjęła twardą postawę, by złamać strajk. We wtorek 6 grudnia, kiedy robotnice rozpoczęły o szóstej rano pikietę, bramy fabryki zostały otoczone przez około 200 policjantów, którzy kazali kobietom rozejść się. Około 12 strajkujących, które próbowały rozpocząć protest siedzący na pobliskiej ulicy, zostało aresztowanych. Jednocześnie firma wysunęła ultimatum – te robotnice, które nie wrócą do pracy w ciągu trzech dni, zostaną zwolnione.

Hi-P International zatrudnia ponad 20 tysięcy pracowników w 15 fabrykach na całym świecie. Pięć z nich znajduje się w Chinach – w Szanghaju, Chengdu, Tianjin, Xiamen i Suzhou. Firma posiada także zakłady w Meksyku, Polsce, Singapurze i Tajlandii.

Rosnąca fal protestów pracowniczych

Chiny doświadczają ostatnio rosnącej liczby strajków. Dzieje się to w czasie, gdy spadają zamówienia fabryk, kurczą się rynki eksportowe, a szefowie szukają różnych sposobów na obcięcie kosztów pracy – podnosząc ceny w stołówkach i opłaty za miejsca do spania, wstrzymując wypłacanie pensji, a także coraz częściej przenosząc produkcję z przemysłowych regionów chińskiego wybrzeża do prowincji z niższymi pensjami lub sąsiednich krajów.

Dziesiątki tysięcy robotników fabrycznych zatrudnionych w przemyśle obuwniczym, odzieżowym, meblowym, elektronicznym i przy produkcji zegarków w południowej prowincji Guangdong podjęły strajki w ostatnich tygodniach. Pracownicy sektora publicznego i komunalnego również zorganizowali strajki w Nanjingu (pracownicy oczyszczania miasta) i Szanghaju (personel szpitala publicznego). W stolicy Syczuanu, Czengdu, kilkuset pracowników państwowego przedsiębiorstwa SOE przeprowadziło trzydniową siedzącą blokadę przeciwko planowi dystrybucji akcji i prywatyzacji fabryki.

Około 100 pracowników zablokowało i zabarykadowało należący do sieci Tesco supermarket w Zhejiang w prowincji Jinhua. Sklep ma zostać zamknięty, a pracownicy walczą o niewypłacone pensje. Kierowcy autobusów i taksówek w prowincjach Shandong, Hainan i Guangxi kilkakrotnie przerywali pracę w związku z niskimi płacami oraz nieuczciwą konkurencją.

Niektóre z ostatnich strajków „pokazały nowy poziom organizacji”, jak powiedział Geoffrey Crothall, komentator hongkońskiego China Labour Bulletin. Dobrym przykładem tego jest skoordynowany jednodniowy strajk kilku tysięcy robotników w pięciu z 24 zakładów PepsiCo. Robotnicy z fabryk w Chongqing, Chengdu, Fuzhou, Lanzhou i Nanchang protestowali w zeszłym miesiącu przeciwko decyzji PepsiCo, by sprzedać chińskie zakłady tajwańskiej firmie Tingyi, ponieważ obawiali się, że sprzedaż pogorszy obecne płace i warunki pracy.

Pracownicy PepsiCo użyli mikroblogów, by rozpowszechnić informacje o swoim strajku, po raz kolejny pokazując wysoki poziom planowania i koordynacji, tak potrzebny w walce o prawa robotnicze w Chinach. Władze tak obawiały się tego przykładu, że „Pepsi” zostało dodane do listy słów zablokowanych przez wyszukiwarki internetowe.

Policja i lokalne rządy zwykle przyjmowały twardą linię wobec ostatnich protestów, jak w przypadku strajku w Hi-P w Szanghaju. Dziesięciu robotników dużej fabryki obuwia Yucheng w Dongguanie zostało rannych w zeszłym miesiącu, kiedy policja zaatakowała wielotysięczny marsz protestacyjny.

Wzrost liczby strajków wywołał dzwony alarmowe na szczytach „komunistycznej” dyktatury. Zhou Yongkang, odpowiedzialny za sprawy bezpieczeństwa, ostrzegł kilka dni wcześniej przed widmem niepokojów społecznych, które mogą wybuchnąć w związku ze stanem gospodarki.

„Zwłaszcza, jeśli chodzi o stawianie czoła negatywnym efektom gospodarki rynkowej, nadal nie stworzyliśmy kompletnego mechanizmu zarządzania społecznego”, powiedział Zhou. Zrobienie tego, jest, jak powiedział, „stojącym przed nami wielkim i pilnym zdaniem”.

Spowolnienie gospodarki2

Obecne konflikty pracownicze mają miejsce na zupełnie innym światowym tle gospodarczym, niż zeszłoroczne strajki. Spowolnienie chińskiej gospodarki i mniejsza dostępność kredytu zaczynają nadgryzać zyski koncernów. Obecnie produkcja fabryk spada, zaś listopadowy wskaźnik moralności płatniczej (PMI) wynosi 49 (wskazanie poniżej 50 oznacza pogarszającą się sytuację gospodarczą).

Chociaż inflacja wciąż jest głównym tematem rozmów – nawet na protestach pracowniczych – większość ostatnich strajków ma charakter defensywny. Robotnicy nie walczyli o podwyżki, ale raczej bronili się przed atakami ze strony pracodawców: zwolnieniami, przenoszeniem produkcji, cięciem płac, prywatyzacją. W przyszłym roku robotnicy będą musieli stawić czoło jeszcze większym zagrożeniom.

Przemysłowa Federacja Hong Kongu, reprezentująca kapitalistów przemysłowych z tego miasta, ostrzegła ostatnio, że nawet jedna trzecia z będących ich własnością 50 tysięcy fabryk w sąsiedniej prowincji Guangdong i innych częściach Chin może zmniejszyć zatrudnienie lub zostać zamknięta do końca roku. Oznacza to groźbę utraty miejsc pracy dla setek tysięcy robotników-migrantów.

Jak wyraził to jeden ze strajkujących w fabryce Yucheng w Dongguan, „nawet w czasie kryzysu finansowego nie poddawano nas takiej presji”.

Biorąc pod uwagę dążenia firm do cięcia kosztów i produkcji, liczba zaległości w wypłacaniu pensji czy szefów porzucających zakłady będzie się zwiększać. Ostatnie badanie, przeprowadzone przez organizację pozarządową związaną z Uniwersytetem Pekińskim pokazało, że 41,2 proc. robotników budowlanych (z których prawie wszyscy są migrantami) doświadczyło opóźnień w wypłacaniu pensji, niektórym nie zapłacono w ogóle. Jak przewidują eksperci, sytuacja w najbliższych miesiącach może się jeszcze pogorszyć. Badanie wykazało, że 75 proc. robotników budowlanych w Pekinie nie ma umów o pracę. Rządowe ograniczenia zaczynają już przynosić efekty, zaś sprzedaż mieszkań spada (ceny mieszkań spadły w niektórych regionach o 15 proc. w ciągu miesiąca), co powoduje, że wiele placów budowy już jest porzucanych – razem z pracującymi na nich robotnikami!

Potrzeba solidarności

Portal Chinaworker.info zwiększa zaangażowanie w naszą kampanię obrony praw chińskich robotników. Pogłębiający się kryzys globalnego kapitalizmu będzie oznaczał nowe wstrząsy i wyzwania dla klasy robotniczej.

Wzywamy do uwolnienia wszystkich aresztowanych przez szanghajską policję strajkujących w Hi-P i protestujemy przeciw wszystkim surowym represjom wobec walczących o swoje prawa robotników. Protestujemy też przeciw rażącym łamistrajkowym metodom Hi-P i udziałowi lokalnych władz w tych antypracowniczych działaniach. Robotnicy potrzebują organizacji i solidarności – wolnych związków zawodowych – by bronić swoich praw przed szefami i autorytarnym państwem.

Nawet podczas solidnego strajku w jednym zakładzie, istnieje potrzeba wspólnej organizacji i wsparcia z innych zakładów. Oczywiście jest to coś, czego dyktatura chce uniknąć za każdą cenę. Istnieje pilna potrzeba stworzenia prawdziwych, kontrolowanych przez szeregowych członków związków zawodowych, niezależnych od państwa i przedsiębiorców, połączonych na poziomie miast i regionów. Pokazała to zarówno walka w Hi-P (gdzie potrzeba solidarnościowego wsparcia innych zakładów, takich, jak fabryka Hi-P w Suzhou), jak i obiecujący przykład pracowników PepsiCo.

Kontrolowana przez państwo centrala związkowa ACFTU po raz kolejny pokazała podczas obecnych strajków, że jest agenturą szefów i rządu. Potrzebna jest solidarność międzynarodowa, taka, jaką pokazali aktywiści ruchu „Occupy” w Stanach Zjednoczonych, którzy podczas zeszłomiesięcznego „Czarnego Piątku” zorganizowali w Chicago i innych miastach demonstracje poparcia dla strajkujących chińskich robotników.

 

Źródło: wladzarobotnicza.pl strona Alternatywy Socjalistycznej

Zmieniony: czwartek, 15 grudnia 2011 14:39
 

Proletariuszom, którzy dopuszczą, aby zabawiano ich śmiesznymi ulicznymi procesjami, sadzeniem drzewek wolności, napuszonymi przemówieniami, przypadnie w udziale najpierw woda święcona, potem wyzwiska, wreszcie ogień karabinowy, a na zawsze – nędza.

Louis Auguste Blanqui

Reklama