|
Podczas gdy dzisiaj w Tokio 22 ambasadorów krajów Unii Europejskiej podpisywało układ handlowy ACTA, w Strasburgu wybuchła bomba: sprawozdawca specjalny Parlamentu Europejskiego ds. tej umowy, francuski deputowany Kader Arif, złożył w proteście dymisję, która bez wątpienia utrudni ratyfikację. „Nie będę uczestniczył w tej maskaradzie” – napisał w opublikowanym oświadczeniu.
Według niego układ był negocjowany „niejawnie” z „całkowitym lekceważeniem społeczeństwa obywatelskiego” i „ pominięciem postulatów Parlamentu Europejskiego”. Potępił też „skandaliczne naciski ” w sprawie narzucenia Parlamentowi jak najszybszej ratyfikacji. Należy – napisał – „zaalarmować opinię publiczną”, gdyż „tego nie można zaakceptować”.
Czy to znaczy, że układ ACTA, podobnie jak kilka dni temu projekty amerykańskie PIPA i SOPA, zostanie odłożony ad acta? Nie tak szybko. Procedura w Parlamencie jest następująca: układem zajmie się Komisja ds. Handlu Międzynarodowego, to ona przygotuje raport z odpowiednią rekomendacją (na tak lub nie). Zanim go zredaguje musi wziąć pod uwagę opinie trzech innych Komisji: Prawnej, Wolności Publicznych i Przemysłu. Przed dymisją Specjalnego Sprawozdawcy przewidywano, że do głosowania może dojść najwcześniej w czerwcu, ale teraz ten termin stoi pod znakiem zapytania.
Na deputowanych duże wrażenie zrobiły doniesienia o manifestacjach w Polsce, protesty licznych organizacji pozarządowych (zarówno tych, które ostrzegają przed paraliżem wolności – wzrostem inwigilacji - nie tylko w Internecie, jak i tych, które walczą z koncernami farmaceutycznymi – według nich ACTA zahamuje produkcję i dystrybucję tanich leków), sprawa wraca do europejskich mediów. Inaczej mówiąc – wysiłek protestujących nie idzie na marne.
Źródło: http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/54-Jerzy-Szygiel/archives/4932-ACTA-skandal-w-Parlamencie-Europejskim.html |