|
Kamal miał zaledwie szesnaście lat, gdy grupa uzbrojonych mężczyzn porwała go w Bagdadzie, wrzuciła do samochodowego bagażnika, i wywiozła do nieznanego domu. To był jednak zaledwie początek prawdziwego horroru. Kamal opowiada, że porywacze zdali sobie sprawę, że jest gejem, gdy zdjął koszulę, i zobaczyli, że ma wydepilowaną klatkę piersiową. - Kazali mi zdjąć ubranie, by mogli mnie zgwałcić, i zagrozili, że w przeciwnym razie natychmiast mnie zabiją. To była najgorsza chwila w moim życiu - opowiada Kamal zduszonym głosem o wydarzeniach sprzed trzech lat.
- Widziałem jak się rozbierają, przygotowują się do tego by mnie zgwałcić. Nie wiedziałem co robić. Zacząłem głośno krzyczeć: Proszę nie róbcie tego! Poproszę moją rodzinę by dała wam co tylko chcecie - mówi Kamal. Mężczyźni byli jednak głusi na błagania Kamala. "Dwóch z nich siłą zdarło ze mnie ubranie. Patrzyłem na nich, i widziałem jedynie brudne zwierzęta, próbujące rozerwać moje ciało". Kamal był przetrzymywany przez piętnaście dni. Porywacze uwolnili go dopiero, gdy rodzina chłopca zapłaciła okup w wysokości tysiąca pięciuset dolarów. Był gwałcony każdego dnia. "Powiedziałem rodzinie, że mnie bili, ale nie miałem odwagi powiedzieć, że byłem gwałcony. Nie byłem w stanie się do tego przyznać, to zbyt duży wstyd i upokorzenie".
Sieć CNN rozmawiała z Kamalem i jego dwudziestojenoletnim przyjacielem, Ramim, o tym jak wygląda życie gejów w Iraku. Ujawnienie homoseksualnych skłonności nie jest łatwe w żadnym kraju, jednak w Iraku jest jednoznaczne z wyrokiem śmierci lub torturami. Kamal i Rami rzadko pokazują publicznie jakie żywią wobec siebie uczucia. Mnóstwo czasu spędzają w kafejkach internetowych w Bagdadzie, serfując po gejowskich stronach, forach i czatach, starając się nawiązać kontakt z innymi gejami, zarówno w Iraku jak i innych państwach. Od czasu upadku w 2003 roku reżimu byłego irackiego dyktatora Saddama Husajna, sytuacja gejów i lesbijek w Iraku uległa drastycznemu pogorszeniu. Podczas gdy za czasów rządów Saddama byli wyśmiewani i upokarzani, teraz stali się celem przemocy. Znacznie częściej jej ofiarami padają homoseksualni mężczyźni niż kobiety. Nie wiadomo ilu z nich zostało brutalnie zabitych, jednak na niektórych stronach internetowych można znaleźć zdjęcia Irakijczyków z podpisem, że zginęli dlatego, że byli gejami. Na jednej z fotografii, umieszczonej na internetowej stronie irackich lesbijek, gejów, biseksualistów i transgenderystów, widać grupę mężczyzn stojących wokół leżących na ulicy zakrwawionych ciał trzech mężczyzn. Podpis pod zdjęciem głosi, że zabici mężczyźni to iraccy geje – "ofiary policji i szwadronów śmierci".
O przemocy wobec homoseksualistów wspomina także raport ONZ na temat praw człowieka w Iraku. Zwraca uwagę, że choć zgodnie z irackim prawem homoseksualiści powinni być chronieni, to bardzo często są ofiarami wyjątkowej brutalności. "Nie jest tajemnicą, że zbrojne islamskie bojówki i inne gangi są wyjątkowo wrogo nastawione do homoseksualistów. Często otwarcie angażują się w brutalne kampanie przeciwko tej społeczności" - stwierdza raport, dodając, że znane są przypadki bezlitosnego mordowania osób o innej orientacji seksualnej. "Zbrojne bojówki grożą też rodzinom mężczyzn, uważanych za homoseksualistów. Grożą, że zaczną zabijać członków ich rodzin, jeśli mężczyźni ci nie zostaną im wydani lub zabici przez własną rodzinę" - dodaje raport ONZ opublikowany pod koniec 2006 roku. Od tego czasu ONZ nie zajmowało się tematem homoseksualistów w Iraku.
Według organizacji praw człowieka homoseksualiści są celami ataków nie tylko ze względu na orientację seksualną, ale także ze względów kulturowych. - Geje i lesbijki są obecnie narażeni w Iraku na ogromne ryzyko, a to dlatego, że bardzo często homoseksualizm jest uważany przez Irakijczyków za import z Zachodu. Stają się więc celami ataków rozmaitych bojówek częściowo ze względu na panującą niechęć wobec Zachodu, a częściowo dlatego, że homoseksualizm nie jest akceptowany przez irackie społeczeństwo - uważa Scott Portman z organizacji na rzecz praw człowieka Heartland Alliance. Dodaje, że "największym zagrożeniem są obecnie zbrojne bojówki, które atakują i bezlitośnie zabijają gejów i lesbijki".
Kamal i Rami potwierdzają, że zagrożenie jakie czyha na nich w Bagdadzie jest ogromne. Dodają, że spotykają się potajemnie, by nie przynieść wstydu swoim rodzinom. - Wolałbym popełnić samobójstwo niż pozwolić by moja rodzina dowiedziała się, że jestem gejem - mówi Rami. Kamal dodaje, że często, przy okazji różnych spotkań, udaje że ma dziewczynę. Przyjaciołom opowiada, że umawia się na randki z różnymi dziewczynami. "Zwracam też uwagę sposób ubierania się, tak by nic w najmniejszym stopniu nie zdradziło, że jestem gejem, zwłaszcza, żeby nie domyśliła się tego moja rodzina". Co by się stało, gdyby jednak się dowiedzieli? - Zmusiliby mnie bym z tego zrezygnował, a ja nie jestem w stanie. Normalni ludzie nie są w stanie żyć w Iraku, wyobraź więc sobie jak wygląda życie gejów - mówi z goryczą Kamal. A Rami dodaje: "Nie wiem dlaczego ludzie tak nienawidzą gejów, przecież wiele osób ma skłonności homoseksualne. A mimo to, a może właśnie dlatego, nienawiść jest ogromna".
Homoseksualizm to drażliwy temat dla wielu Irakijczyków. CNN pytało mieszkańców Bagdadu co myślą o homoseksualistach. Wyniki sondy wskazały na powszechny brak tolerancji. Jeden z pytanych mężczyzn stwierdził, że geje niczym się nie różnią "od przestępców i terrorystów". Inny argumentował, że homoseksualizm "jest zakazany przez islam, i geje powinni być karani prawem, tak jak przestępcy".
Rami powiedział, że kiedyś zakochał się w mężczyźnie, który był członkiem Armii Mahdiego, szyickich zbrojnych bojówek lojalnych wobec radykalnego anty-amerykańskiego duchownego Moktady al-Sadra. Stosunki między nimi bardzo szybko się popsuły. "Pewnego dnia powiedział mi, że przyjdzie do mojego domu, i zabije mnie na oczach całej rodziny. Odparłem, że wyjdę przed dom, żeby mnie zabił na ulicy, bo nie chcę, by rodzina dowiedziała się o tym, że jestem gejem."
Kamal i Rami mają nadzieję, że uda im się wyjechać z Iraku. Najchętniej zamieszkaliby w San Francisco w Kalifornii. Na razie jednak obaj muszą strzec swojego sekretu. Kamal wciąż jeszcze nie może się otrząsnąć z horroru, jaki spotkał go niemal trzy lata temu. "Bardzo często mam nocne koszmary. Budzę się i płaczę. Moja rodzina myśli, że to dlatego, że byłem ciężko pobity". Przez chwilę milczy, a potem dodaje: "Tylko mój przyjaciel Rami zna prawdę".
Onet.pl, za CNN. Imiona bohaterów zmienione. |